Luka w klasach. Kryzys w Irlandii może się jeszcze pogłębić
Irlandzki system edukacji stoi dziś przed problemem, który rozrastał się powoli, ale coraz więcej szkół w kraju ma trudności z obsadzaniem stanowisk nauczycielskich, a przedstawiciele środowiska edukacyjnego ostrzegają, że sytuacja może się w najbliższych latach jeszcze pogorszyć.
Jednym z głosów alarmujących w tej sprawie jest nauczyciel Paul Cuddihy, który zwrócił uwagę na skalę rosnącego problemu. Według niego już dziś liczba nieobsadzonych stanowisk w szkołach jest znacząca. Tylko jednego dnia na portalu edukacyjnym pojawiło się 177 ogłoszeń o pracę dla nauczycieli szkół średnich oraz 71 dla szkół podstawowych. Łącznie oznacza to 248 wakatów w systemie edukacji. Te liczby nie oddają jednak w pełni skali trudności, z jakimi mierzą się dyrektorzy szkół.
Jedną z głównych przyczyn braków kadrowych jest emigracja młodych nauczycieli. Wielu absolwentów kierunków pedagogicznych decyduje się opuścić Irlandię i podejmować pracę za granicą. Najczęściej wybierane kierunki to państwa Bliskiego Wschodu oraz Australia, gdzie oferowane są znacznie wyższe wynagrodzenia i często korzystniejsze warunki pracy.
Ten trend nie jest nowy. Dyrektorzy szkół od lat sygnalizują, że coraz trudniej przekonać młodych nauczycieli, aby pozostali w kraju i rozwijali swoją karierę w irlandzkim systemie edukacji. W efekcie liczba kandydatów na wolne stanowiska systematycznie maleje. Cuddihy przyznaje wprost, że dziś „naprawdę trudno jest namówić ludzi”, aby podjęli pracę w szkołach.
Kolejnym wyzwaniem są nagłe urlopy i rezygnacje nauczycieli. Gdy szkoła wie z wyprzedzeniem, że ktoś będzie nieobecny – na przykład z powodu urlopu macierzyńskiego lub planowanego leczenia, dyrekcja może przygotować zastępstwo. W praktyce oznacza to czas na przeprowadzenie rekrutacji i znalezienie odpowiedniej osoby. Znacznie trudniejsza jest sytuacja, gdy nauczyciel nagle znika z systemu, głównie z powodu choroby lub nieprzewidzianej rezygnacji z pracy. W takich przypadkach szkoła zostaje bez nauczyciela z dnia na dzień.
Według Cuddihy’ego takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, a konsekwencje odczuwają przede wszystkim uczniowie, zwłaszcza ci, którzy przygotowują się do egzaminów końcowych. Brak ciągłości nauczania oznacza dla nich chaos organizacyjny i trudności w realizacji programu.
Najbardziej dotkliwy problem niedoboru nauczycieli występuje w Dublinie. Stolica Irlandii od lat zmaga się z bardzo wysokimi kosztami życia, które szczególnie uderzają w młodych pracowników rozpoczynających karierę zawodową. Wysokie ceny najmu mieszkań sprawiają, że wielu nauczycieli nie jest w stanie pozwolić sobie na życie w stolicy, nawet jeśli szkoły oferują im stałe zatrudnienie.
Cuddihy uważa, że jednym z możliwych rozwiązań byłoby wprowadzenie systemu dodatków regionalnych do wynagrodzeń, podobnych do tych, które funkcjonują w Londynie. W brytyjskim modelu nauczyciele oraz pielęgniarki pracujący w stolicy otrzymują wyższe wynagrodzenie, które ma rekompensować wyższe koszty życia. Innym pomysłem jest poprawa infrastruktury transportowej. Rozwój szybkiej kolei lub bardziej wydajnego transportu publicznego mógłby umożliwić nauczycielom dojazdy do pracy z tańszych regionów kraju.
Cuddihy przewiduje wręcz, że niedobór nauczycieli będzie się pogłębiał i jeżeli państwo nie podejmie długofalowych działań od reformy wynagrodzeń po poprawę warunków życia w największych miastach, szkoły mogą w przyszłości zmagać się z jeszcze poważniejszym brakiem kadry nauczycielskiej.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by ThisisEngineering on Unsplash
