Koniec farm trolli? Miłosz Lodowski: „Wojnę o Wołyń w sieci wygraliśmy dzięki nowej funkcji” – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Koniec farm trolli? Miłosz Lodowski: „Wojnę o Wołyń w sieci wygraliśmy dzięki nowej funkcji”

„Lokalne wojenki informacyjne zyskały zupełnie nowe reguły gry, gdy Big Techy zlikwidowały barierę językową” – tłumaczy Miłosz Lodowski. Rewolucja na platformie X nie ogranicza się wyłącznie do eliminacji spamu. Nowe, automatyczne narzędzia tłumaczeniowe oraz bezwzględna walka z masowym powielaniem treści zmieniły układ sił w globalnej wojnie informacyjnej i przynajmniej czasowo sparaliżowały oddziaływanie farm trolli, m.in. Silnych Razem.

Koniec farm trolli? Miłosz Lodowski: „Wojnę o Wołyń w sieci wygraliśmy dzięki nowej funkcji”
Koniec ataków trolli? Fot. ilustracyjne

W tym artykule:

  1. Koniec farm trolli?
  2. Nowy algorytm X czyści sieć
  3. Jak działają polityczne farmy botów
  4. Międzynarodowa sieć sterowania opinią
  5. Rewolucja językowa Elona Muska
Szekspir pod gwiazdami

https://share.transistor.fm/e/4b8312c2#?secret=EdIQZTXelw

Koniec farm trolli?

W polskim internecie doszło do bezprecedensowego tąpnięcia. Od kilku dni użytkownicy platformy X (dawniej Twitter) obserwują spektakularne spadki zasięgów u liderów opinii oraz nagłe zniknięcie setek kont. Gwałtowna zmiana uderzyła przede wszystkim w środowiska powiązane z posłem Koalicji Obywatelskiej, Romanem Giertychem, i jego słynnym projektem „Sieć na wybory”.

W kuluarach huczy od plotek o rzekomej stracie nawet 100 tysięcy obserwujących przez premiera Donalda Tuska. Choć twarde dane analityczne na ten moment nie potwierdzają tak drastycznego tąpnięcia na koncie szefa rządu, to nagła utrata sieciowego „pancerza ochronnego” przez obóz władzy jest faktem. Za wszystkim stoi nowy algorytm X, który Elon Musk wypuścił do walki ze sztucznie generowanym ruchem.

https://youtube.com/watch?v=Y871-rGiw8o%3Ffeature%3Doembed

Nowy algorytm X czyści sieć

Platforma Elona Muska wprowadziła zaawansowane mechanizmy, które w czasie rzeczywistym identyfikują i eliminują skoordynowane, nieautentyczne zachowania. System bezlitośnie tropi konta seryjnie powielające te same treści, narzucające agresywną narrację i manipulujące algorytmami popularności.

– Po prostu algorytm w tym momencie dokonuje pewnej selekcji ze względu na naruszenia regulaminowe, które nie mogą zawierać spamu czy tak zwanego skoordynowanego nieautentycznego zachowania – wyjaśnił w Radiu Wnet Miłosz Lodowski.

Szekspir pod gwiazdami

Ekspert podkreślił, że system automatycznie blokuje profile, które wykazują cechy automatyzacji lub działają w ramach zorganizowanych struktur. Ofiarą tych zmian padły m.in. konta, które do tej pory służyły do celowego, politycznego „zabagniania” polskiej debaty publicznej.

– Zderzyli się ze smutną rzeczywistością, która dotyka większości internautów – ocenił Miłosz Lodowski, komentując nagłe spadki zasięgów u polityków, którzy dotychczas dominowali w sieci dzięki armii internetowych pomocników.

Jak działają polityczne farmy botów

Mechanizm działania politycznych bojówek w sieci był niezwykle precyzyjny. Koordynatorzy, działający często na zamkniętych czatach pod dyktando politycznych liderów, dystrybuowali gotowe tezy i wpisy. Następnie setki kont – zarówno realnych aktywistów, jak i w pełni zautomatyzowanych profili – powielały je w tym samym czasie.

Tego typu farmy botów błyskawicznie windowały konkretne tematy do sekcji „trendy”, stwarzając iluzję masowego poparcia lub oburzenia. Co gorsza, struktury te służyły do organizowania masowych, sieciowych nagonek na niewygodnych dziennikarzy i komentatorów. Poprzez skoordynowane zgłoszenia doprowadzały one do drastycznego obniżania zasięgów realnych liderów opinii.

Szekspir pod gwiazdami

– Trudniej będzie sterować opinią publiczną, trudniej będzie organizować nagonki, bo trzeba pamiętać, że przede wszystkim najgorszą rzeczą dla debaty publicznej było to, że te sieci po prostu psychicznie oddziaływały na odbiorców – zauważył Miłosz Lodowski.

Międzynarodowa sieć sterowania opinią

Czystka ujawniła jeszcze jeden, niezwykle niepokojący proceder – pełne umiędzynarodowienie usług manipulacji. Okazuje się, że polską debatę publiczną regularnie nakręcały zagraniczne farmy botów i trolle z takich krajów jak Indie, Turcja, Pakistan, a także wyspecjalizowane ośrodki z Rosji, Białorusi, Ukrainy czy Niemiec.

– Wychwytywane działania, które w Polsce były wzmacniane, rozpoczynały się na Białorusi na przykład, czyli te farmy rosyjsko-białoruskie, należące do naszego wschodniego, niezbyt przyjaznego sąsiada, były używane w tej grze – ujawnił publicysta.

Big Techy nie robią jednak porządków wyłącznie z powodów moralnych czy chęci ratowania demokracji. Kluczowa okazuje się bezwzględna ekonomia. Reklamodawcy nie chcą płacić za wyświetlanie swoich kampanii sztucznym botom, które nie kupią ich produktów. Dlatego zmiany wdraża również YouTube, który modyfikuje algorytmy naliczania ruchu i wypłat dla twórców.

Szekspir pod gwiazdami

Rewolucja językowa Elona Muska

Poza walką z botami, na platformie X po cichu wdrożono rewolucyjną funkcję, która na zawsze zmieni oblicze internetowej geopolityki. Chodzi o automatyczne tłumaczenie postów, które działa natychmiastowo, bez konieczności klikania w dodatkowe przyciski. System automatycznie dopasowuje język wpisu do preferencji przeglądarki użytkownika.

To technologiczne rozwiązanie z dnia na dzień zlikwidowało barierę językową. Polacy zyskali potężne narzędzie w międzynarodowych dyskusjach, co według gościa Radia Wnet przyniosło już pierwsze, spektakularne efekty w sieciowych sporach historycznych.

– To była przestrzeń, która spowodowała, że tę mikrowojenkę z Ukrainą w mediach społecznościowych Polacy wygrali o Wołyń – podsumował Miłosz Lodowski.

Autorzy:

Łukasz Jankowski

Łukasz Jankowski

Opracowanie:

Adam Domagała

Adam Domagała

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Ostatnie dziesięć
AIB uruchamia nową