Tymczasem na Ailesbury Road, czyli jak przehandlować prestiż za rolkę na Facebooku
Rzadko zdarzało mi się pałać szczególnym uznaniem do naszej Ambasady w Dublinie, a delikatnie mówiąc, nie pamiętam, aby była to instytucja, o której myślałem ciepło, jak o niedzielnych pierogach u babci. Jednak ostatnie lata to upadek i tu, mój drogi Czytelniku, wjeżdża zupełnie inny kaliber emocji. To już nie jest nawet kwestia krytyki, to jest
