Demokracja na lajki. Pomylili mandat z relacją na Facebooku
Tak sobie patrzę – bez ekscytacji, raczej z kubkiem wystygłej kawy w dłoni – na iksowo-facebookowe profile polityków. Patrzę długo, bo większość obserwuję. Z częścią jesteśmy nawet „znajomymi”, co w dzisiejszych czasach znaczy mniej więcej tyle, co skinienie głową w kolejce po kebab o drugiej w nocy. Nasze drogi kiedyś się gdzieś przecięły, konferencja, wywiad,
