Irlandzka iluzja zielonej transformacji. 40 procent z OZE to za mało, by zastąpić klasyczną energetykę – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Irlandzka iluzja zielonej transformacji. 40 procent z OZE to za mało, by zastąpić klasyczną energetykę

W dyskusji o przyszłości irlandzkiego sektora energetycznego coraz częściej dominują triumfalne komunikaty o kolejnych rekordach bitych przez odnawialne źródła energii. Ostatnie, wstępne dane operatora sieci EirGrid za maj pokazują, że zielona energia odpowiadała za 39 procent krajowego miksu elektroenergetycznego, wykazując wzrost w porównaniu do ubiegłorocznych 33 procent.

Wyjątkowo słoneczna pogoda pozwoliła nawet na wygenerowanie rekordowego szczytu generacji solarnej na poziomie ponad 1200 MW pod koniec ubiegłego miesiąca. Jednak chłodna, systemowa analiza tych liczb odziera nas ze złudzeń. Zachwyt nad chwilowymi sukcesami wiatru i słońca przesłania fundamentalną prawdę o strukturze naszego systemu, bo to wciąż zaledwie niecałe 40 procent całkowitej produkcji, która na dodatek charakteryzuje się skrajną niestabilnością i nieprzewidywalnością.

Kluczowym problemem odnawialnych źródeł energii jest ich całkowita zależność od kaprysów natury. Majowe słońce, które podbiło udział fotowoltaiki do prawie 8 procent miksu, oraz podmuchy wiatru generujące 28 procent energii, to zjawiska przejściowe. Przemysł i gospodarstwa domowe potrzebują prądu w trybie ciągłym, tymczasem ani słońce nie świeci nocą, ani wiatr nie wieje z taką samą siłą przez całą dobę. Tak wysoka zmienność sprawia natomiast, że potężny strumień zielonej energii, choć obniża chwilowe zapotrzebowanie wczesnym popołudniem, drastycznie spada w innych porach dnia, nie mówiąc już o np. bezwietrznej nocy.

Graf. EirGrid

Krajowe Centrum Kontroli EirGrid musi wtedy realizować niezwykle złożone i kosztowne zadanie nagłego równoważenia dostaw. Taka specyfika jednoznacznie dowodzi, że obecna technologia zielonej energii może być traktowana jedynie jako okresowe wsparcie systemu energetycznego Irlandii, nie zaś jako baza zdolna do realnego zastąpienia konwencjonalnych elektrowni.

O tym, kto faktycznie gwarantuje bezpieczeństwo energetyczne kraju, brutalnie przypominają twarde dane z tego samego majowego raportu.

Gdy ekolodzy świętowali chwilowe rekordy, to tradycyjne, stabilne spalanie gazu musiało zabezpieczyć aż 41 procent całkowitego zużycia energii elektrycznej na wyspie. Co więcej, kolejne 21 procent prądu Irlandia musiała pilnie importować za pośrednictwem połączeń międzysystemowych z zewnątrz, czyli z Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii. Oznacza to, że pomimo miliardowych inwestycji w farmy wiatrowe oraz panele słoneczne, ponad 60 procent energii elektrycznej w maju wciąż pochodziło z tradycyjnych, emisyjnych paliw kopalnych lub z zagranicy, choć część z tej samej wyspy, gdzie Irlandia Północna emitowała gazy cieplarniane na potęgę. Bezpieczeństwo milionów odbiorców nadal spoczywa więc na barkach elektrowni gazowych, które jako jedyne posiadają zdolność szybkiego reagowania na nagłe załamania pogodowe i fluktuacje mocy generowanej przez źródła odnawialne, nazywane bezpodstawnie czystymi.

Plany EirGrid dotyczące zwiększenia zdolności sieci do przyjmowania chwilowo nawet do 95 procent energii ze zmiennych źródeł odnawialnych brzmią imponująco w oświadczeniach prasowych, jednak w praktyce rodzą potężne ryzyko technologiczne.

Próba oparcia gospodarki na energii, której nie da się magazynować na masową skalę, a której produkcja zależy od pogody, grozi przecież wyłącznie destabilizacją całego kraju.

Zielona transformacja jest procesem w jakiś sposób potrzebnym, ale musi być prowadzona w sposób racjonalny. Dopóki nie powstaną gigantyczne i efektywne magazyny energii, opowiadanie o rychłym zmierzchu elektrowni konwencjonalnych jest niebezpiecznym mitem. Dzisiejsze odnawialne źródła energii to jedynie pożyteczny dodatek do systemu, a jego realnym fundamentem i gwarantem ciągłości dostaw pozostaje i przez długie lata pozostanie tradycyjna energetyka gazowa.

Oczywiście Irlandia czyni pewne kroki w tę stronę, więc budowy magazynów energii, bo taki, można powiedzieć, gigantyczny, powstanie w kraju, a i mówi się o zmianie podejścia do atomu, jednak to wszystko pieśń przyszłości, jak i sama w 100 proc. energia odnawialna, którą Zielona Wyspa miałaby się zasilać.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Photo by Veronica White on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Nasza Unia przyznał