Irlandia trwoni przyszłość? Rządowe rosną najszybciej w Unii i grożą stabilności finansów państwa
Irlandzka gospodarka przez lata budziła podziw, bo to niskie podatki, silny rynek pracy, przyciąganie kapitału zagranicznego i relatywnie niski dług publiczny w porównaniu z wieloma krajami UE dawały władzom szerokie pole manewru. Dziś jednak to, co miało być siłą, zaczyna się jawić jako rosnące ryzyko, czyli wydatki rządowe rosną szybciej niż w jakimkolwiek innym kraju Unii Europejskiej, co zdaniem niezależnej Rady Doradczej ds. Fiskalnych (Irish Fiscal Advisory Council, Ifac), może zagrozić stabilności budżetu państwa i długoterminowej równowadze finansowej.
Jeśli spojrzeć na liczby, trend jest jednoznaczny. Według najnowszego planu średnioroczny wzrost wydatków publicznych w Irlandii na lata 2025–2030 wynieść ma aż około 7,1%, czyli niemal dwukrotnie więcej niż średnia w Unii Europejskiej wynosząca 3,9%. Taki poziom, jeśli zostanie zrealizowany, oznacza, że rząd będzie wydawał więcej w tempie szybszym niż jakikolwiek inny partner unijny, nawet uwzględniając tempo, w jakim państwa zwiększają nakłady po pandemii i w obliczu wyzwań geopolitycznych.
Rada Ifac bije na alarm, że obecne tempo wzrostu wydatków przekracza realne możliwości budżetowe i nie jest odpowiednio powiązane z przewidywanymi wpływami. Jeśli rząd utrzyma ustalone limity wydatków bez odpowiedniego zrównoważenia ich wzrostem dochodów, budżet może szybko znaleźć się we „wrażliwej” pozycji.
Co więcej, dane z irlandzkiego planu wydatkowego pokazują, że te ogółem rosną w praktycznie wszystkich głównych kategoriach od opieki społecznej, przez zdrowie, edukację, aż po inwestycje w infrastrukturę. Według oficjalnych statystyk całkowite wydatki publiczne na 2026 rok mają osiągnąć około 133,3 miliarda euro, co oznacza wzrost o ponad 5 miliardów euro w porównaniu z rokiem 2025. To tempo nie tylko przewyższa założenia budżetowe, a już w 2025 roku wydatki skoczyły o blisko 4 miliardy euro powyżej planu zatwierdzonego w budżecie. Ifac wskazuje, że takie nadwyżki nie są jednorazowym zjawiskiem, ale elementem trendu, który może się utrwalić w kolejnych latach.
Choć Irlandia obecnie może pochwalić się relatywnie niskim zadłużeniem publicznym, wciąż jednym z niższych w UE, to dynamika wydatków i możliwe ich przegonienie przez dochody budzi obawy ekspertów. Rada Ifac ostrzega, że bez ostrożnej polityki fiskalnej nadmierne wydatki mogą zmniejszyć zdolność państwa do reagowania na przyszłe kryzysy, finansować konieczne reformy demograficzne (np. rosnące koszty opieki zdrowotnej i emerytur) oraz utrzymać wiarygodność kredytową na rynkach międzynarodowych.
Dyskusja o wydatkach publicznych w Irlandii nie może być oderwana od kontekstu gospodarczego, ponieważ wysokie PKB per capita i nadwyżki w bilansie są w dużej mierze napędzane przez dochody z podatku od osób prawnych od wielkich korporacji. To jednak tworzy „fałszywie bezpieczną” przestrzeń budżetową, która przy gwałtownych zmianach warunków globalnych (np. skutki taryf, zmiany w podatku korporacyjnym czy spowolnienie inwestycji zagranicznych) może w krótkim czasie zniknąć.
W efekcie Irlandia stoi dziś przed istotnym dylematem, jak kontynuować ambitne programy publiczne i inwestycje społeczne, jednocześnie nie doprowadzając do przegrzania wydatków, które w przyszłości mogą ograniczyć elastyczność budżetową i zdolność reagowania na nowe wyzwania gospodarcze. Strukturalne ograniczenia, demograficzne zmiany i globalna niepewność tylko wzmacniają konieczność ostrożnego planowania fiskalnego.
W istocie, ostrzeżenia Ifac to sygnał, że polityka wydatkowa wymaga teraz większej dyscypliny i strategicznego spojrzenia, jeśli Irlandia ma utrzymać zrównoważoną ścieżkę rozwoju, a nie stać się przykładem nadmiernych ambicji finansowych, które w przyszłości mogą obciążyć podatników i narazić kraj na fiskalne turbulencje.
Bogdan Feręc
Źr. Independent/PA Media/The Irish Times
Fot. X – Simon Harris TD
