Kretynizm unijnej listy, czyli szczyty absurdu w walce ze „szkodnikami”
Drodzy Czytelnicy, Europa, a zwłaszcza jej biurokratyczny gigant (czytaj – gniot) Unia Europejska, raz po raz zaskakuje nas swoimi regulacjami. Z reguły są one skomplikowane i niezrozumiałe, ale czasem osiągają poziom, który przekracza granice zdrowego rozsądku i zasługuje na miano czysto prawnego kretynizmu. Mowa tu o przepisach dotyczących inwazyjnych gatunków obcych (IGO). Regulacje, które miały chronić
