Felieton sobotni Jana A. Kowalskiego: System III RP – hinduska deska ratunku (6)
Licząc r/r ubyło prawie 150 000 etatów w gospodarce tworzącej bogactwo Polski – w przemyśle, handlu i rolnictwie. Przybyło 50 000 nowych etatów, na które musimy się składać – w administracji, lecznictwie i szkolnictwie. W tej sytuacji Donald Tusk leci do Indii, chce ratować ten chory system.
Mam dla Was dwie informacje, złą i gorszą. Zacznę od złej, łączonej. Liczba Polaków na 30.09.2026 wyniosła 37,212 mln. Ubyło nas r/r o 165 tys., a liczba zatrudnionych w gospodarce narodowej wg GUS spadła o 0,3% do 15 mln osób.
Spadki zanotowały: przetwórstwo przemysłowe – 2,72 mln zatrudnionych (- 1,6%); handel i naprawa pojazdów – 2,12 mln (-2,2%); rolnictwo – 1,12 mln (-4,4%). Łącznie ubyło prawie 150 000 etatów w gospodarce tworzącej bogactwo Polski.
Przejdźmy teraz do tej drugiej informacji.
Wzrosło zatrudnienie w: edukacji – 1,26 mln zatrudnionych (+1,5%); administracji publicznej – 1,08 mln (+2,2%); opiece zdrowotnej i pomocy społecznej – 1,01 mln (+1,9%). O 50 000 wzrosło zatrudnienie w działach obciążających budżet państwa czyli nas wszystkich.
Pożyczamy góry pieniędzy – w tym roku 400 mld złotych – żeby ten system utrzymać.
W takiej sytuacji małego dramatu Donald Tusk, wszechwładny premier naszego państwa, leci do Indii.Trzeba przyznać, świetnie prezentuje się jako Maharadża Wschodu, ale nie o tym tu mowa;) Ma zrobić deal i nadać nowy impuls polsko-indyjskim stosunkom, ale przede wszystkim uratować upadający system III RP.
I to na pewno, na nasze nieszczęście, nastąpi. Tak stało się z intensyfikacją wymiany handlowej z Chinami. W roku 2004 ( naszego przystąpienia do UE [byłem przeciw]) import polski z Chin wyniósł niecałe 3 mld USD, a eksport do Chin 0,25 mld (12 x mniej).
Rozwój wzajemnych stosunków handlowych przełożył się w roku 2026 na prawie 70 mld USD naszego importu z Chin i zaledwie 3,7 mld USD eksportu (19 x mniej). Przy ogromnym wzroście wymiany handlowej dysproporcje się jedynie zwiększyły.
Inny przykład z Azji – Korea Południowa. O sukcesie wymiany handlowej z tym państwem pisałem za poprzedniego rządu (M. Morawiecki; PiS). Przy 10 mld usd obrotu, Korea sprzedała nam za ponad 9 mld, a kupiła od nas za 0,9 mld. Taki to był sukces
Gwoli aktualizacji, za rok 2025 nasz eksport do Korei wzrósł do 1,02 mld USD. Za to import sięgnął 11 mld USD. Tu przynajmniej mamy trend stabilny;)
Dlaczego w przypadku Indii, państwa taniej siły roboczej, braku norm środowiskowych, ETS i Zielonego Szaleństwa ma być inaczej?
Tu mamy przynajmniej z górki. Sprzedajemy za 1,4 mld, a kupujemy za 5,7 mld euro. To tylko 4:1 na korzyść Indii. Nasz premier i zabrani do jego samolotu przedsiębiorcy z Konfederacji Lewiatan potrafią haratać w gałę. Ogramy Hindusów na naszym boisku.
Zaimportujemy ich zgodnie z pierwotnym planem Lewiatana (co za obrzydliwa nazwa), powstałym jeszcze za rządów Morawieckiego. System przejął już Grzegorza Brauna, który jako jedyna siła polityczna mógłby storpedować nowe rozdanie.
System nie waha się też sięgnąć po autorytety, jak Rafał Ziemkiewicz. Suflują nam teraz swoje mądrości, że ktoś musi przecież pracować na nasze emerytury. To przepraszam, Hindusom nie będą przysługiwać polskie emerytury za pracę w Polsce?
Ten system już dotarł do przepaści, ale w międzyczasie wypchnął z Polski 2,5 mln młodych ludzi, stworzył ponad 2-milionową armię nikomu niepotrzebnych biurokratów (wprost i pośrednio), zamknął drogę awansu/rozwoju przedsiębiorczych Polaków poprzez horrendalny haracz 62,5% za samo zatrudnienie pracownika. Dodał mu obciążenie ZUS od pierwszego dnia rejestracji firmy, bez oglądania się nawet na to czy wypracuje on minimum socjalne.
5 dodatkowych milionów Polaków mogłoby rozwijać teraz Polskę, gdyby nie ten system patologii, wyzysku i biedy – III RP.
Jan Azja Kowalski

