Felieton Jana A. Kowalskiego:
Kim jest stojący za prowokacją wobec Republiki Jan Adriański? W klasycznym kryminale sprawa byłaby oczywista. Detektyw prowadzący śledztwo, kierując się zasadą „kto zyskał”, powiedziałby na koniec: to pan, panie Sakiewicz, jest Janem Adriańskim! W życiu nie musi być tak samo;)
To Jan Adriański stoi za prowokacjami wymierzonymi w dziennikarzy TV Republika. Nazwisko podał Michał Rachoń na wiecu poparcia dla stacji. Jan Adriański to konto na gmailu. Z niego dokonano kilkudziesięciu zgłoszeń o rzekomych zagrożeniach życia w mieszkaniach dziennikarzy Republiki.
Najsłynniejsza akcja miała miejsce wczoraj. Do mieszkania Tomasza Sakiewicza weszło dwóch policjantów szukając osoby chcącej popełnić samobójstwo. Na chwilę została skuta agresywna asystentka Prezesa. On sam całą akcję nagrał i udostępnił w mediach społecznościowych, przedstawiając wydarzenie jako zamach na Republikę i na niego. (Aż nie chce mi się wierzyć, że częścią zamachu mogło być tych dwóch policjantów😉)
Kto ukrywa się pod nazwiskiem Jan Adriański?
Chociaż dla wielu widzów Republiki musi to być sam Donald Tusk, a przynajmniej obóz obecnej władzy, sprawa nie jest oczywista. Nie ma przecież sensu podejrzewać Donalda Tuska o brak rozumu. Akcja rozdmuchana przez dziennikarzy Republiki, przeniosła się na całe środowisko dziennikarskie i opozycję. Wywołała powszechne oburzenie. Pół Polski chce bronić Republiki, zagrożonych wolności dziennikarskich i obywatelskich.
Kto zyskał na tej prowokacji?
Największą korzyść odniosła … Telewizja Republika. Po dużym spadku oglądalności stacja zanotowała wczoraj czterokrotny wzrost. Podobnie stało się z wejściami na Niezależną. Starzy opozycjoniści znowu zostali zmobilizowani do obrony Polski przed zdrajcami – kupią po kilka egzemplarzy książki Cenckiewicza i Rachonia.
Będą też przez najbliższe dwa tygodnie oglądać narrację zagrożenia, jaką poda im szef Republiki i jego współpracownicy. Z ciekawości Republikę włączyło również wiele przypadkowych osób, zainteresowanych sensacją, „brutalną” akcją policji. Zatem, patrząc bez emocji, największą korzyść odniosła ofiara.
W klasycznym kryminale sprawa byłaby oczywista. Detektyw prowadzący śledztwo, kierując się zasadą „kto zyskał”, powiedziałby na koniec: to pan, panie Sakiewicz, jest Janem Adriańskim. A zaczynając śledztwo na pewno nie wykluczyłby takiej możliwości.
Czy życie to jest kryminał? Życie często pisze kryminalne scenariusze i zagadki. Policja powinna je rozwiązywać. I tu pojawia się problem.
Po pierwsze, Michał Rachoń już zapowiedział, że dotarcie do Jana Adriańskiego może być niemożliwe, jeżeli konto na gmail było prowadzone z zagranicy.
Po drugie, nikt z kręgu widzów/zwolenników Republiki nie uwierzy w niezależność takiego śledztwa w „państwie Tuska”. Co gorsza, będzie miał rację.
Zatem, Telewizja Republika będzie dalej bezkompromisowo walczyć o Polskę. Jej widzowie dalej będą karmieni prostym przekazem, niewymagającym przemyśleń na tematy dla Polski istotne.
Ten przekaz jest ze wszech miar korzystny dla obozu obecnej władzy, a również dla byłego obozu władzy, obecnie w opozycji (PiS). Polaryzacja społeczna jest korzystna dla całego obozu władzy jaki ukształtował się przy Okrągłym Stole i w Magdalence.
Jedyne poważne zagrożenie dla Stacji znajduje się wewnątrz niej. To złe zarządzanie, marnowanie środków, fatalna publicystyka, propagandyści zamiast dziennikarzy. Tylko nadzwyczajna mobilizacja społeczna może Republikę uratować. Takie prowokacje, jak ostatnia Jana Adriańskiego, są w tej mobilizacji bardzo pomocne.
Jan Azja Kowalski
PS. Najgorsze co czeka Republikę, to … dojście PiS do władzy. Wtedy już jej nic nie uratuje😉
