Davos na krawędzi. Forum elit w cieniu ceł, Grenlandii i rozpadu transatlantyckiego porządku – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Davos na krawędzi. Forum elit w cieniu ceł, Grenlandii i rozpadu transatlantyckiego porządku

Tegoroczny szczyt Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zapowiada się inaczej niż zwykle. Mniej kurtuazyjnych deklaracji, mniej przewidywalnych paneli, więcej nerwowych rozmów za zamkniętymi drzwiami. Alpejski kurort, od dekad będący symbolem stabilności globalnych układów biznesowych, stał się sceną napięć, które podważają sam fundament porządku, jaki Davos miało afirmować, czyli wolnego handlu, przewidywalnych sojuszy i spokojnej globalizacji.

W centrum tego zamieszania stoi Donald Trump i choć swoje wystąpienie zaplanował dopiero na jutro, już teraz dominuje cały tydzień. Amerykańska delegacja jest w Davos wyjątkowo liczna, a jej przekaz jednoznaczny, bo Stany Zjednoczone nie zamierzają już grać według reguł, które współtworzyły po II wojnie światowej. Groźby nałożenia ceł na osiem krajów europejskich, powiązane z impasem wokół Grenlandii, są tego najbardziej jaskrawym przykładem.

Europa próbuje wyprzedzić narrację i na forum przemówi dziś Ursula von der Leyen oraz Emmanuel Macron, sygnalizując jedność i gotowość do obrony interesów Unii. Von der Leyen spotkała się już z dwupartyjną delegacją Kongresu USA, podnosząc kwestię „jednoznacznego poszanowania suwerenności Grenlandii i Królestwa Danii”. To język dyplomacji, ale i ostrzeżenie, że dla Brukseli sprawa Grenlandii przestała być egzotycznym sporem o Arktykę, a stała się testem granic amerykańskiej presji.

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent dowodzący delegacją w Davos przestrzegł Unię przed odwetem, nazywając go „bardzo nierozsądnym”. W europejskich stolicach te słowa brzmią jak echo dawnych kryzysów handlowych, z tą różnicą, że dziś dotyczą sojuszników, nie rywali. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział próbę bezpośredniego spotkania z Trumpem, podkreślając, że Europa chce uniknąć eskalacji. Jednocześnie przywódcy 27 państw UE spotkają się w czwartek na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli, by omówić reakcję na jeden z najpoważniejszych kryzysów w relacjach transatlantyckich od lat.

Ton debaty w Davos wyraźnie się zaostrza. Prezydent Finlandii Alexander Stubb otwarcie stwierdził, że groźby ceł wobec sojuszników są nie do zaakceptowania i mogą uruchomić „błędne koło” wzajemnych represji. Jednocześnie uspokajał, że scenariusz militarnego przejęcia Grenlandii przez USA jest mało prawdopodobny. Dania zaproponowała jednak rozpoczęcie operacji obserwacyjnych NATO na wyspie, co pokazuje, jak bardzo wzrosło poczucie niepewności.

Davos, co można powiedzieć otwarcie, nie jest dziś tylko areną sporu USA–UE. Kanada, reprezentowana przez premiera Marka Carneya mówi o potrzebie zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych, a dzieje się to podwyżkach ceł na kanadyjskie produkty. Ottawa dodatkowo przyspieszyła reset relacji z Pekinem, kończąc wieloletnie napięcia dyplomatyczne i zawierając wstępne porozumienie handlowe z Chinami. Wicepremier He Lifeng również przemawiać będzie w Davos, symbolicznie podkreślając, że Chiny nie zamierzają oddawać pola w globalnej grze handlowej.

Wszystko to dzieje się w miejscu, które przez lata było bezpieczną przestrzenią dla konsensusu. „USA House”, mieszczący się w starym kościele przy luksusowej promenadzie, stał się symbolem nowej epoki, w której polityka i interes narodowy wyparły tam dawną retorykę wspólnych wartości. Amerykańscy urzędnicy pojawią się na panelach dyskusyjnych, jak brzmią zapowiedzi Waszyngtonu, ale nie po to, by szukać kompromisu, lecz by jasno komunikować warunki.

*

Na marginesie tego spotkania pozostają inne kryzysy, jak Gaza, Ukraina, Iran, Wenezuela, i nie dlatego, że straciły znaczenie, lecz dlatego, że Davos zostało zdominowane przez pytanie bardziej fundamentalne: czy globalny porządek, który to forum miało chronić, jeszcze istnieje? Tegoroczny szczyt nie będzie raczej spokojny ani przewidywalny. To Davos czasu przełomu, w którym elity przestają udawać, że świat da się zarządzać ustawami i poklepywaniem po plecach. Zamiast tego w alpejskim kurorcie wybrzmi twarda polityka interesów, gróźb i kalkulacji siły. A to znak, że era komfortowej globalizacji naprawdę dobiega końca.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. Dzięki uprzejmości stacji RTE

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
„To nie wystarczy
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.