Dach nad głową za cenę godności. Kryzys mieszkaniowy w Irlandii tworzy dewiantów oferujących „seks za najem” – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Dach nad głową za cenę godności. Kryzys mieszkaniowy w Irlandii tworzy dewiantów oferujących „seks za najem”

Trwający od lat i stale pogłębiający się kryzys mieszkaniowy w Irlandii przestał być wyłącznie problemem natury ekonomicznej czy urbanistycznej. Stał się on gruntem dla głębokiego kryzysu moralnego i społecznego, w którym bezwzględni właściciele nieruchomości oraz drapieżni oferenci żerują na najniższych instynktach, wykorzystując skrajną bezbronność osób poszukujących dachu nad głową.

Zjawisko określane mianem „Sex for Rent”, czyli oferowanie bezpłatnego lub rażąco taniego zakwaterowania w zamian za świadczenie usług seksualnych, zyskuje w Irlandii zatrważające rozmiary. Przerażająca codzienność rynku najmu pokazuje, że dla wielu młodych ludzi, a w szczególności dla studentek i migrantek, wybór coraz częściej sprowadza się do dramatycznego dylematu między bezdomnością a uleganiem przemocy i wyzyskowi seksualnemu. Sytuacja ta wymaga nie tylko natychmiastowych, radykalnych zmian w prawie karnym, ale przede wszystkim głębokiej refleksji nad strukturą społeczną, która dopuściła do takiego naruszenia podstawowych praw człowieka i ludzkiej godności.

Skalę tego przerażającego procederu bezlitośnie obnażył opublikowany raport Irlandzkiej Rady Studentów Zagranicznych (ICOS), a zatytułowany „Renting in Ireland: The Housing Crisis from the Perspective of International Students”. Zgromadzone tam dane statystyczne oraz porażające relacje bezpośrednich świadków i ofiar wywołały falę oburzenia i stały się bezpośrednim impulsem do ponownych, dramatycznych apeli o natychmiastową kryminalizację tego typu praktyk. Z raportu wynika jednoznacznie, że aż jeden na dwudziestu studentów zagranicznych w Irlandii osobiście spotkał się z bezpośrednią, niedwuznaczną propozycją darmowego pokoju w zamian za relację seksualną z gospodarzem.

Jeszcze bardziej szokujący jest fakt, że co siódmy ankietowany otrzymał ofertę zakwaterowania, która wiązała się z koniecznością dzielenia jednego pokoju i spania w tym samym łóżku z całkowicie obcą, nieznajomą osobą. Tego rodzaju propozycje nie są marginalnymi incydentami, lecz stałym elementem drapieżnej rzeczywistości rynkowej, w której brak jasnych umów najmu i gigantyczny deficyt wolnych lokali spychają najemców na pozycję nowoczesnych niewolników.

Choć statystyki najmocniej uderzają w grupy tradycyjnie uznawane za najbardziej zagrożone wykluczeniem, analiza problemu wyraźnie pokazuje, że sprawa ma znacznie szerszy, wielopoziomowy wymiar społeczny. Wyzysk ten nie dotyczy wyłącznie ludzi bardzo młodych, wkraczających dopiero w dorosłość studentów, ale dotyka również młodych dorosłych, którzy podejmują pierwszą pracę, próbują usamodzielnić się finansowo i utrzymać na niezwykle drogim irlandzkim rynku.

Co niezwykle istotne, choć głównym celem bezwzględnych właścicieli mieszkań padają młode kobiety pochodzące z zagranicy, to ofiarami stają się także nasi rodzimi, irlandzcy studenci oraz młodzi mężczyźni. Raport ICOS oraz doniesienia medialne na łamach „The Irish Times” potwierdzają obecność zgłoszeń od mężczyzn, którzy również otrzymywali niemoralne propozycje matrymonialno-seksualne w zamian za możliwość wynajęcia upragnionego pokoju. Pokazuje to, że drapieżnictwo mieszkaniowe nie zna granic narodowościowych ani barier płciowych, a jedynym kryterium, jakim kierują się sprawcy, jest stopień zdesperowania drugiej osoby i stopień jej zależności od decyzji o wynajmie.

Szczególna bezbronność studentów i kobiet z zagranicy wynika ze specyfiki ich sytuacji życiowej po przybyciu na Zieloną Wyspę. Kierownik do spraw polityki i komunikacji w Irlandzkiej Radzie Studentów Zagranicznych oraz aktywny członek szerokiej koalicji na rzecz ochrony lokatorów Brian Hearne zwraca uwagę na mechanizmy, które czynią z migrantów łatwy cel. Osoby te, bezpośrednio po przyjeździe do Irlandii, stają pod ogromną presją czasu. Często muszą znaleźć jakiekolwiek schronienie w ciągu kilku dni, aby móc rozpocząć naukę lub pracę. Nie znają lokalnego prawa lokatorskiego, nie wiedzą, jakie przysługują im mechanizmy obronne, a barierę językową i brak zakorzenienia w lokalnej społeczności drapieżcy wykorzystują z pełną premedytacją.

Młodzi imigranci godzą się na nieformalne, ustne i całkowicie niepewne umowy najmu, które pozbawiają ich jakiejkolwiek ochrony prawnej. Wchodząc do domu, w którym wynajmują tylko pokój na zasadzie podnajmu, stają się tak zwanymi licencjobiorcami co w irlandzkim systemie prawnym oznacza brak podstawowych gwarancji ochrony lokatorskiej, jakimi cieszą się najemcy całych mieszkań. W efekcie, zamiast bezpiecznego azylu, trafiają pod jeden dach z człowiekiem, który od pierwszego dnia uważa się za absolutnego dysponenta ich prywatności i intymności.

Szeroki wymiar tego zjawiska potwierdza także Krajowa Rada Kobiet (NWCI). Corrinne Hasson, dyrektor wykonawcza tej organizacji podkreśla, że trwający kryzys mieszkaniowy systematycznie i bezwzględnie spycha kobiety w ramiona przemocy seksualnej. Zagrożenie to w sposób szczególny dotyczy grup najbardziej zmarginalizowanych, w tym kobiet o niskich dochodach, osób doświadczających bezdomności, a także kobiet, które desperacko uciekają przed przemocą domową we własnych rodzinach i szukają nowego początku na komercyjnym rynku wynajmu. Im większa jest życiowa bezradność i ubóstwo danej osoby, tym bardziej rośnie ryzyko, że na swojej drodze spotka drapieżnika oferującego pokój za seks. Kobiety te stają przed nieludzkim wyborem, więc powrót do brutalnego partnera, spędzenie nocy na ulicy lub w przepełnionym schronisku albo rezygnacja z własnej autonomii cielesnej na rzecz pozbawionego skrupułów wynajmującego. Taka transakcja nie ma nic wspólnego z wolną wolą czy dobrowolną relacją i jest to ordynarny przymus ekonomiczny oraz brutalna forma przemocy strukturalnej.

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów problemu jest sposób, w jaki drapieżne oferty trafiają do opinii publicznej. Z analiz przeprowadzonych przez ICOS oraz Threshold wynika, że większość tego typu propozycji i umów o świadczenie usług seksualnych w zamian za lokum jest bezkarnie reklamowana w przestrzeni wirtualnej, głównie za pośrednictwem popularnych mediów społecznościowych oraz bezpłatnych platform ogłoszeniowych.

Sprawcy, czując się całkowicie bezkarnie w cyfrowej rzeczywistości, publikują ogłoszenia formułowane za pomocą zawoalowanego, ale doskonale czytelnego języka, oferując pokój „młodej, otwartej dziewczynie” w zamian za „pomoc w domu, towarzystwo i coś więcej”. Internet stał się globalnym i łatwo dostępnym narzędziem polowań na zdesperowanych lokatorów, a platformy technologiczne przez lata unikały odpowiedzialności za treści publikowane na ich stronach, zasłaniając się statusem jedynie pośredników w przekazie informacji.

W odpowiedzi na te alarmujące doniesienia, w irlandzkim parlamencie oraz w przestrzeni debaty publicznej skonsolidował się potężny front sprzeciwu. Powstała Koalicja Społeczeństwa Obywatelskiego ds. Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Seksu za Wynajem i Ochrony Najemców, w skład której weszły najważniejsze organizacje humanitarne, kobiece i studenckie w kraju, takie jak Irlandzka Rada Studentów Zagranicznych, Rape Crisis Ireland, Krajowa Rada Kobiet, Ruhama, Threshold oraz Akidwa. Koalicja ta jednogłośnie domaga się od władz państwowych podjęcia natychmiastowych, bezkompromisowych działań o charakterze legislacyjnym i operacyjnym, które doprowadzą do bezwzględnego karania osób wykorzystujących kryzys mieszkaniowy do celów przestępczości seksualnej.

Nadzieję na systemową zmianę przynoszą najnowsze inicjatywy ustawodawcze. Projekt ustawy z 2025 roku o ogólnym schemacie prawa karnego i prawa cywilnego (przepisy różne), zawiera kluczowe środki mające na celu pełną kryminalizację tej wyzyskującej praktyki. Przepisy te zostały już skierowane do parlamentarnej Komisji Sprawiedliwości w celu przeprowadzenia szczegółowej kontroli przedlegislacyjnej.

Główne założenia nowej regulacji przewidują wprowadzenie do irlandzkiego kodeksu karnego dwóch zupełnie nowych, precyzyjnie zdefiniowanych przestępstw. Pierwszym z nich ma być samo oferowanie zakwaterowania w zamian za czynności seksualne, natomiast drugim, reklamowanie i ułatwianie publikacji tego typu ofert. Co niezwykle istotne, nowe prawo ma objąć zarówno standardowe umowy najmu, jak i wspomniane sytuacje typu „rent-a-room”, w których właściciel wynajmuje pojedynczy pokój we własnym domu. Ściganie sprawców ma być ułatwione dzięki zapisowi, że karalne będzie już samo złożenie propozycji lub opublikowanie ogłoszenia, bez konieczności udowadniania, że do aktu seksualnego faktycznie doszło.

Minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan w ostrych i stanowczych słowach potępił praktyki pozbawionych skrupułów właścicieli nieruchomości, jednoznacznie stwierdzając, że każda próba żerowania na osobach bezbronnych i wykorzystywania pozycji siły przez dostawców usług zakwaterowania jest całkowicie niedopuszczalna i nie będzie tolerowana w żadnych okolicznościach. Minister wyraził pełne przekonanie, że przygotowane przepisy są precyzyjne, zgodne z konstytucją oraz w pełni wykonalne przez organy ścigania. Podkreślił również, że intencją ustawodawcy było precyzyjne sformułowanie zakresu przestępstwa, tak aby nowe prawo uderzało wyłącznie w drapieżców i nie powodowało niezamierzonych konsekwencji, takich jak nieumyślna kryminalizacja w pełni dobrowolnych i partnerskich związków między dorosłymi ludźmi.

Sama zmiana przepisów na papierze, choć stanowi milowy krok w walce z patologią, nie rozwiąże jednak problemu bez wdrożenia szerokiego pakietu działań osłonowych, na co mocno naciskają organizacje wchodzące w skład koalicji. Zgodnie z oficjalnymi rekomendacjami Wspólnego Komitetu ds. Wymiaru Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Migracji, skuteczne egzekwowanie nowego prawa musi opierać się na trzech filarach. Po pierwsze, niezbędne jest zapewnienie ofiarom wyzysku natychmiastowego dostępu do profesjonalnych porad prawnych oraz specjalistycznych usług terapeutycznych, które uwzględniają traumę przeżytą w wyniku przemocy seksualnej i ekonomicznej. Po drugie, kluczowe znaczenie ma przeprowadzenie systemowych szkoleń dla funkcjonariuszy An Gharda Síochána, aby potrafili oni właściwie identyfikować ofiary „Sex for Rent”, przyjmować ich zgłoszenia ze szczególną wrażliwością i skutecznie zabezpieczać dowody cyfrowe. Trzecim filarem musi być nałożenie surowych kar finansowych na platformy internetowe, które dopuszczają do publikacji ogłoszeń o charakterze wyzysku seksualnego, co zmusi gigantów technologicznych do rzetelnej weryfikacji i moderacji treści.

Przed nadchodzącym nowym rokiem akademickim presja na rządzących staje się olbrzymia. Projektowana ustawa wysyła jednoznaczny i niezwykle potężny sygnał do całego społeczeństwa, bo w nowoczesnej, demokratycznej Irlandii nie ma i nie będzie miejsca na handlowanie ludzką godnością w zamian za klucze do mieszkania.

Ochrona tysięcy młodych ludzi, studentów lokalnych uczelni oraz przyjeżdżających z całego świata imigrantów przed bezwzględnymi drapieżnikami jest obowiązkiem państwa, z którego nie może się ono wycofać. Tylko poprzez połączenie surowego prawa karnego, realnej ochrony lokatorów oraz eliminacji patologicznych ofert z przestrzeni internetowej Irlandia będzie w stanie zmyć tę hańbę ze swojego rynku nieruchomości i przywrócić poczucie bezpieczeństwa tym, którzy zaufali jej, szukając tutaj wykształcenia oraz lepszego życia.

Bogdan Feręc

Źr. The Irish Times

Photo by Erik Mclean on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Waszyngton znowu daj
Europa gotowa wesprz