Czy wojna na Ukrainie może się skończyć w 2026 roku? Korespondenci Radia Wnet studzą emocje
Polacy i Ukraińcy są sceptyczni wobec rychłego zakończenia wojny. Korespondenci Radia Wnet mówią wprost: możliwa jest pauza w walkach, ale nie trwały pokój.
Czy rok 2026 przyniesie zakończenie wojny na Ukrainie? Z takim pytaniem mierzą się zarówno Polacy, jak i Ukraińcy. Z sondażu „Rzeczpospolitej” wynika, że niemal 60 proc. respondentów w Polsce uważa, iż konflikt nie zakończy się w tym roku. W rozmowie na antenie Radia Wnet do tych wyników odnieśli się korespondenci stacji na Ukrainie – Paweł Bobołowicz i Dmytro Antoniuk. Rozmowę prowadził Łukasz Jankowski.
Wygląda na to, że nasze społeczeństwo zachowuje zdrowy sceptycyzm
– ocenił Paweł Bobołowicz.
Jak podkreślał, przez ostatnie miesiące wielokrotnie zapowiadano rychły koniec wojny, który nigdy nie następował.
Najpierw musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co rozumiemy jako zakończenie wojny. Czy chodzi o trwały proces pokojowy, czy tylko o przerwę w walkach
– zaznaczył.
Zdaniem korespondenta realny pokój jest dziś mało prawdopodobny, choć nie można wykluczyć czasowego ograniczenia działań zbrojnych.
Putin może chcieć zakończyć najostrzejszą fazę walk, ale to nie oznacza końca wojny prowadzonej innymi metodami
– mówił Bobołowicz, przypominając o rosyjskich prowokacjach i próbach obarczania Ukrainy winą za eskalację.
Jeszcze ostrzej oceniał rosyjskie cele strategiczne. Jego zdaniem wojna będzie trwała dotąd, dopóki Putin nie spróbuje zrealizować swoich celów, a tym celem jest podporządkowanie całej Ukrainy i odzyskanie wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej.
Podobny sceptycyzm panuje wśród Ukraińców. Dmytro Antoniuk zwracał uwagę na wyniki badań opinii publicznej na Ukrainie.
Mniejszość Ukraińców wierzy, że wojna skończy się w tym roku. Bardziej wierzą w to starsi ludzie na zachodzie kraju. Młodzi, z dużych miast jak Kijów czy Charków, są znacznie bardziej sceptyczni
– relacjonował.
Sceptycyzm nie oznacza jednak załamania morale. Antoniuk opisywał sceny z Odessy i Kijowa podczas nocy sylwestrowej.
Ludzie, mimo godziny policyjnej i bombardowań, wychodzili na balkony, śpiewali i witali Nowy Rok. Jest determinacja, by nie oddać kraju i nie skapitulować
– podkreślał.
W rozmowie pojawił się także wątek europejskiego wsparcia finansowego dla Ukrainy. Paweł Bobołowicz przypomniał, że decyzja UE o mechanizmie pożyczkowym na 90 mld euro daje Kijowowi czas i możliwość funkcjonowania państwa.
To nie tylko pieniądze na wojnę, ale na codzienne życie: administrację, szkoły, służby publiczne
– zaznaczył.
Na zakończenie Dmytro Antoniuk zwrócił uwagę, że Ukraina nie tylko czeka na osłabienie Rosji. –
My nie tylko czekamy na spadek cen ropy. My działamy. Każdej nocy uderzamy w rosyjską infrastrukturę energetyczną. Odnosimy w tym sukcesy i 2026 rok przyniesie wiele niespodzianek
– zapowiedział.
jbp/
Radio Wnet
