Budżet dla pracowników czy festiwal obietnic? ICTU apeluje o systemowe wsparcie dla zatrudnionych na etatach
Irlandzki Kongres Związków Zawodowych (ICTU) przedstawił zdecydowane postulaty przed nadchodzącym projektem budżetu państwa. Organizacja reprezentująca setki tysięcy pracowników wzywa koalicję rządzącą do porzucenia doraźnych, populistycznych ulg i skoncentrowania się na reformach, które realnie zabezpieczą budżety domowe osób zatrudnionych na etatach. W centrum debaty stoi walka z inflacją, koszty usług publicznych oraz reforma systemu podatkowego.
Koniec z „rozdawnictwem”. Czas na budżet stabilizacji
W swoim oficjalnym wniosku przedbudżetowym ICTU niezwykle krytycznie ocenia dotychczasową politykę finansową rządu, określając wcześniejsze pakiety wsparcia mianem „sztuczek i krótkoterminowych nagród”. Sekretarz generalny kongresu Owen Reidy zwraca uwagę, że stosowane wcześniej mechanizmy obniżania stawek podatku VAT czy drobne ulgi podatkowe nie przyniosły pracownikom długofalowej ulgi, stając się jedynie obciążeniem dla finansów publicznych.
„W ostatnich latach rząd wielokrotnie decydował się na kosztowne, krótkoterminowe nagrody dla tych, którzy krzyczą najgłośniej. Pracownicy widzą, jak miliardy idą na obniżki podatku VAT i ulgi, które niewiele im dają i w znikomy sposób zabezpieczają ich przyszłość, podczas gdy ich wypłaty muszą wystarczać na coraz więcej” – podkreśla Owen Reidy.
Związkowcy argumentują, że stabilny poziom życia klasy pracującej można zagwarantować jedynie poprzez systemowe inwestycje oraz sprawiedliwą rewizję progów podatkowych, a nie jednorazowe transfery socjalne.
Podwójna indeksacja zamiast ulg podatkowych
Jednym z najważniejszych i najbardziej precyzyjnych postulatów ICTU jest wprowadzenie podwójnej indeksacji systemu podatku dochodowego. Propozycja ta ma bezpośrednio zrekompensować pracownikom brak dedykowanego pakietu ulg dla osób rozliczających się w systemie PAYE (Pay As You Earn) w budżecie na rok 2026.
Dzięki podwójnej indeksacji progi podatkowe oraz ulgi osobiste zostałyby podniesione w stopniu wyższym niż dotychczas, co skutecznie zapobiegłoby sytuacji, w której nominalny wzrost płac (będący pogonią za inflacją) automatycznie spycha pracowników do wyższego, 40-procentowego przedziału podatkowego. Dla osób na etatach oznaczałoby to realnie wyższe wynagrodzenie netto („na rękę”) każdego miesiąca.
Kluczowe postulaty ICTU na rzecz pracowników
Poza reformą podatkową, pakiet propozycji związkowych koncentruje się na podniesieniu gwarantowanych świadczeń oraz redukcji kosztów życia. Do najważniejszych żądań należą:
- Podwyższenie stawki płacy minimalnej o co najmniej 1 euro za godzinę, co stanowić ma bezpośrednią odpowiedź na wciąż wysokie i rosnące koszty utrzymania.
- Obniżenie kosztów podstawowych usług publicznych, takich jak opieka zdrowotna, edukacja czy opieka nad dziećmi, co odciążyłoby codzienne budżety rodzin.
- Likwidacja limitu wypłat zasiłku dla bezrobotnych powiązanego z zarobkami (Pay-Related Benefit), co ma zapewnić lepszą ochronę socjalną osobom tracącym zatrudnienie.
- Ustalenie sztywnego harmonogramu wdrożenia obiecanego zasiłku rodzicielskiego powiązanego z wcześniejszym wynagrodzeniem.
- Zwiększenie nakładów na infrastrukturę, w tym transport publiczny i zieloną energię, połączone z ukierunkowanym wsparciem energetycznym dla osób najuboższych w okresie zimowym.
Czy rząd ugnie się pod presją związków?
Postulaty ICTU stawiają gabinet Micheála Martina w trudnej sytuacji. Z jednej strony, zbliżający się okres przedwyborczy tradycyjnie sprzyja ogłaszaniu spektakularnych, łatwo zauważalnych dla oka cięć podatkowych i jednorazowych dopłat. Z drugiej natomiast, głos największej centrali związkowej reprezentuje realne nastroje społeczne – zmęczenie drożyzną i poczucie, że wzrost gospodarczy kraju nie przekłada się na jakość życia i usług publicznych.
Jeśli rząd zdecyduje się na wdrożenie propozycji ICTU, osoby na etatach mogą zyskać znacznie trwalsze i bezpieczniejsze fundamenty finansowe niż w latach ubiegłych. Decyzje, które zapadną podczas jesiennej prezentacji budżetu i będą jasnym sygnałem, czy państwo stawia na budowanie długoterminowej odporności ekonomicznej swoich obywateli, czy na sprawdzone, ale mało efektywne instrumenty doraźne.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Immo Wegmann on Unsplash
