Budapeszteńskie ostrzeżenie. Czy Unia Europejska finansując Ukrainę, podkopuje własne fundamenty? – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Budapeszteńskie ostrzeżenie. Czy Unia Europejska finansując Ukrainę, podkopuje własne fundamenty?

Na sobotnim kongresie partii Fidesz w Budapeszcie węgierskie władze postawiły tezę, która w Brukseli wybrzmiewa jak fałszywy akord, ale w samej Europie Środkowej trafia na podatny grunt, bo obecna polityka Unii Europejskiej wobec wojny na Ukrainie nie tylko nie przybliża do pokoju, lecz grozi gospodarczym i politycznym osłabieniem całego kontynentu.

Premier Viktor Orbán mówił bez ogródek. Jego zdaniem Ukraina „nie czyni nas silniejszymi, lecz słabszymi”, a dalsze finansowanie Kijowa może doprowadzić do zniszczenia europejskiej gospodarki. To nie była jednorazowa retoryczna prowokacja, lecz konsekwentnie budowany przekaz, wokół którego zorganizowano cały kongres partii rządzącej. Według Orbána i innych mówców Fideszu Europa znalazła się na niebezpiecznej ścieżce. Premier ostrzegał, że polityka Unii Europejskiej grozi wciągnięciem państw członkowskich w wojnę, której skutki byłyby szczególnie dotkliwe dla krajów graniczących z Ukrainą. W tym kontekście Węgry przedstawiane są jako państwo najbardziej narażone na eskalację konfliktu.

Narracja w tym kontekście była jednoznaczna i zwycięstwo Fideszu w nadchodzących wyborach parlamentarnych ma gwarantować pokój, natomiast dojście do władzy opozycyjnej partii Tisza, zdaniem rządzących, oznaczałoby otwarcie drogi do wojny. W przekazie tym wojna i pokój stają się nie tylko kategoriami geopolitycznymi, lecz także narzędziami walki politycznej na użytek wewnętrzny.

Szczególnie ostre słowa padły pod adresem unijnych instytucji, a minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó mówił wprost o „jawnym spisku” Brukseli i Kijowa, którego celem ma być wciągnięcie Węgier do wojny. Według niego spotkania Rady do Spraw Zagranicznych UE „zmieniły się w spotkania wojenne”, a w europejskich stolicach „utracono zdrowy rozsądek”. Szijjártó podkreślał, że Węgry znajdują się w szczególnie trudnym położeniu geograficznym i politycznym, ponieważ są najbliżej strefy konfliktu, a relacje Budapesztu z Kijowem określił jako jawnie antywęgierskie. W tej logice jedyną realną przeszkodą dla realizacji „planu Bruksela–Kijów” ma być suwerenny rząd Viktora Orbána.

Orbán akcentował również wymiar ekonomiczny sporu. Jego zdaniem wspieranie Ukrainy to nie tylko ryzyko militarne, ale także marnowanie pieniędzy, dodatkowo obciążone problemem korupcji po stronie ukraińskiej. „Zgadzam się z Czechami: niech kradną, ale nie od nas” – stwierdził premier, sugerując, że europejskie środki trafiają w próżnię bez realnych korzyści dla obywateli UE.

W kontrze do „gospodarki wojennej” Orbán przedstawił listę działań węgierskiego rządu, w tym dodatkowe świadczenia emerytalne, zwiększone ulgi podatkowe dla rodzin, rozbudowane programy mieszkaniowe, inwestycje przemysłowe i infrastrukturalne. To ma być dowód, że Węgry, w przeciwieństwie do reszty Europy, wybrały stabilność i bezpieczeństwo zamiast militarnej mobilizacji. Jak ujął premier: „Ci, którzy mają rozum, nie przestawią swoich gospodarek na tryb wojenny”.

Wystąpienia w Budapeszcie pokazują rosnącą przepaść między węgierską wizją przyszłości Europy a dominującą linią polityczną Unii Europejskiej. Dla rządu Orbána wsparcie Ukrainy nie bez ziarna racji stało się symbolem nieodpowiedzialności elit europejskich, które, w jego ocenie, gotowe są poświęcić stabilność gospodarczą i bezpieczeństwo obywateli w imię geopolitycznej konfrontacji.

Czy te ostrzeżenia są wyrazem realnych obaw, czy raczej elementem twardej gry politycznej przed wyborami? Tego jeszcze nie można stwierdzić z całą pewnością, ale Budapeszt wysyła do Brukseli sygnał, że spór o Ukrainę to już nie tylko kwestia solidarności czy bezpieczeństwa, lecz fundamentalne pytanie o kierunek, w jakim zmierza sama Unia Europejska. W tej narracji wojna nie toczy się wyłącznie na wschodzie, bo jej echo coraz głośniej pobrzmiewa w sercu europejskiej polityki.

Bogdan Feręc

Źr. Euronews

Fot. CC – EU

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Irlandzka rezerwa wo
Internet pod kuratel
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.