Bosak o Trumpie i MAGA: sympatie są, złudzeń nie ma. „Ameryka gra o Amerykę”
Po Budapeszcie Krzysztof Bosak mówi o „rytualnych etykietach” rzucanych przez mainstream. Jego zdaniem spór w Europie dotyczy kosztów życia, nie ideologicznych haseł.
Budapeszt – węgierska stolica była miejscem rozmów liderów i posłów partii skupionych wokół środowiska określanego jako Patrioci dla Europy . Wśród gości wymieniano m.in. Marine Le Pen, a samo spotkanie miało dotyczyć koordynacji stanowisk w sprawach Unii Europejskiej, polityki klimatycznej, migracji oraz sporów o wolność słowa w internecie.
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu podkreślał w rozmowie w Poranku Radia Wnet, że dla uczestników kluczowe były kwestie praktyczne, rozumiane jako obrona interesów narodowych i społecznych, a nie jedynie symboliczna „wspólna fotografia” europejskiej prawicy.
Budapeszt i europejska prawica
W rozmowie przewijał się wątek szerszej współpracy partii, które w ostatnich latach coraz częściej komunikują sprzeciw wobec masowej imigracji, polityki klimatycznej czy działań platform internetowych wpływających na debatę publiczną. Bosak opisywał spotkanie jako dzień rozmów i spotkań roboczych, a nie wyłącznie wydarzenie medialne.
Uczestnicy mieli omawiać także napięcia związane z rynkiem mediów społecznościowych. Bosak wskazywał, że nawet zmiana politycznego klimatu w USA nie rozwiązuje problemów europejskich ugrupowań z globalnymi platformami.
Ta korporacja (red. Meta – Facebook) ma interesy w Europie. Te interesy są uzależnione od Unii Europejskiej
– mówi Krzysztof Bosak.
W tle pojawia się szersza europejska dyskusja o tym, jak platformy działające w UE podlegają regulacjom i presji instytucji wspólnotowych, a jednocześnie pozostają kluczowym narzędziem komunikacji dla partii politycznych. Meta zapowiadała na przykład ograniczenie reklam politycznych w UE w reakcji na wymogi regulacyjne, co w praktyce może zmieniać warunki prowadzenia kampanii i docierania do wyborców.
Wojna Izrael Iran i chłodny realizm
Bosak był pytany o wojnę na Bliskim Wschodzie i o to, jak patrzą na nią środowiska prawicowe w Europie. Odpowiadał, że nie przyjmuje postawy emocjonalnego zaangażowania po żadnej ze stron i że Europa, jego zdaniem, nie ma realnych narzędzi, by przesądzać o przebiegu tego konfliktu.
To nie jest nasza wojna dlatego, że nie mamy potencjału, żeby decydować o takich sprawach
– mówi Krzysztof Bosak.
Jednocześnie zwracał uwagę na skutki pośrednie, które szybko wracają do europejskich społeczeństw w cenach paliw, ryzykach na rynku gazu i presji inflacyjnej. W jego ujęciu podstawową potrzebą jest jak najszybsze wygaszenie konfliktu, a „klasyczna dyplomacja” powinna służyć rozwiązywaniu kryzysów, dopóki jest to możliwe.
Trump, MAGA i europejskie interesy
W rozmowie padło też pytanie o relacje europejskiej prawicy z Donaldem Trumpem i ruchem MAGA. Bosak zaznaczał, że w mediach często rysuje się obraz zbyt jednolity i zbyt romantyczny. Jego zdaniem liderzy europejskich partii są bardziej realistyczni i wiedzą, że polityka USA jest prowadzona przede wszystkim wokół interesów amerykańskich.
Polityka amerykańska w dużym stopniu idzie wokół interesów Amerykanów
– podkreśla Bosak.
W tym sensie poparcie czy sympatia nie przekładają się automatycznie na to, że amerykańskie instytucje i korporacje będą działały w interesie europejskich ugrupowań. Bosak opisywał to jako zderzenie politycznych nadziei z realiami gry gospodarczej i regulacyjnej.
Wybory na Węgrzech i napięcie wokół Fideszu
Najmocniejszym punktem programu w Budapeszcie miały być jednak wątki stricte węgierskie, związane z kampanią i napięciem przed wyborami. Bosak mówił o ostrej rywalizacji obozu rządzącego i opozycji, a także o tym, że emocje w ostatniej fazie kampanii mogą zdecydować o wyniku.
W rozmowie pojawiała się nazwa Fidesz jako ugrupowania rządzącego na Węgrzech, a Bosak sygnalizował, że uczestnicy spotkania obserwują, czy obóz władzy utrzyma pozycję w warunkach narastającego napięcia politycznego.
Demografia: problem większy niż pieniądze
Na koniec Bosak odniósł się do konferencji w Sejmie poświęconej demografii. Podkreślał, że to jedna z pierwszych tak szerokich debat, w której zebrano wielu ekspertów i środowisk, ale wniosek jest prosty: potrzebne są kolejne spotkania i program, a nie tylko hasła.
Musimy wyjść poza myślenie tylko ekonomiczne
– mówi Krzysztof Bosak.
W jego diagnozie obok rynku pracy i mieszkalnictwa równie ważne są czynniki kulturowe, społeczne i wychowawcze. Wskazywał na problem braku pozytywnych wzorców trwałych relacji, wpływ mediów cyfrowych, uzależnień, pornografii oraz rosnące niedopasowanie stylu życia i ścieżek edukacyjnych kobiet i mężczyzn. Zaznaczał też wagę profilaktyki bezpłodności i polityki zdrowotnej.
To wszystko prowadzi do wychowania pokolenia, które niekoniecznie jest zdolne lub nawet chętne wchodzić w stałe, stabilne związki, tworzyć rodziny
– podkreśla Bosak.
W tej logice programy transferowe nie rozwiązują problemu, jeśli państwo nie podejmie równolegle działań kulturowych, edukacyjnych i zdrowotnych.
/ad
Radio Wnet
