Demokracja bez wyboru, lud bez głosu
Kraje demokracji ludowej, brzmi jak zaproszenie na festyn, a było to raczej wezwanie na obowiązkowy pochód. Słowo „ludowa” miało przecież pachnieć chlebem, pracą i sprawiedliwością dziejową, ale w praktyce pachniało mokrym płaszczem w kolejce, pastą BHP i strachem mówionym szeptem. Demokracja? Była, owszem, tylko bez tej irytującej cechy, że można zmienić władzę. Ten świat powstał po
