Ambasada, która najwyraźniej nie zauważyła, że istnieją prawa
Tym razem piszę jako kolaborant, bo ośmielam się mieć inne zdanie od promowanego przez szefa naszej, aż trudno to powiedzieć, dyplomacji, ale skoro muszę się z nim zadać, niechaj słowa samego ministra Radosława – zwanego Radkiem Sikorskim – wskażą, z kim mają do czynienia. Nie do końca rozumiem, jak można być tak głęboko skrzywionym mentalnie, ale
