Cicha Polska. Łódź, która przestała umierać, ale zaczęła mówić szeptem
Urlop minął. Jak zwykle zbyt szybko, bo dwa tygodnie przemknęły mi przed oczami niczym mrugnięcie powiek. Człowiek ledwie zdąży się rozgościć, rozpakować walizki, przestawić głowę z jednego trybu na drugi, a już trzeba sprawdzać, czy wszystko zostało załatwione, czy niczego nie zapomniał i, czy przypadkiem nie nadszedł ten mało przyjemny moment, w którym wolność trzeba
