Supermarket jako matka, ojciec i kosmos, czyli krótka elegia o pokoleniu, które myśli, że mleko rodzi się na półce
Jest taki filmik, który krąży po internecie jak wirus grypy żołądkowej po akademiku, a chodzi o to, że „rolnictwo jest niepotrzebne, bo przecież wszystko można kupić w supermarkecie”. Zdanie to ma w sobie dziecięcą niewinność, filozoficzną bezczelność i intelektualną pustkę wielkości magazynu logistycznego Lidla pod Łodzią. Kiedy jednak je słyszę, nie wiem, czy mam się

