Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem! Czyli kilka słów o intelektualnej katastrofie w prywatnej korespondencji
Może i jestem stary, może nawet zdegenerowany swoimi poglądami, a może po prostu rozpoczął się we mnie proces demencyjny, ale ludzie, kuźwa, nie rozumiem, co do mnie mówicie. I nie, nie jest to kolejny felieton o upadku cywilizacji, kondycji europejskiej polityki ani o tym, że świat zmierza w kierunku, którego nie powstydziliby się autorzy najbardziej
