Europa nie potrzebuje pogardy dla własnych obywateli. Kto dziś obraża Polaków, ten podcina gałąź, na której siedzi
Są słowa, które dzielą. Są słowa, które ranią. Są też takie, które z premedytacją mają odebrać ludziom prawo do własnych poglądów. Niestety coraz częściej można odnieść wrażenie, że właśnie ten ostatni sposób prowadzenia debaty publicznej staje się domeną części elit politycznych, medialnych i akademickich. Zamiast rozmowy mamy etykietowanie. Zamiast argumentów – pogardę. Zamiast dyskusji –
