Szkoła jazdy czy reality show? Instruktorzy z fantazją większą niż rondo w godzinach szczytu
Jeśli ktoś myślał, że nauka jazdy to stres, pot, sprzęgło i modlitwa do św. Krzysztofa, to najwyraźniej nie widział najnowszego repertuaru skarg składanych do irlandzkiej Road Safety Authority (RSA). Tam za kierownicą dzieją się rzeczy, które powinny być emitowane w paśmie komediowym, a nie na kursie przygotowującym do egzaminu państwowego. W ubiegłym roku do RSA zgłosiło
