Maski, manewry i maszyniści, czyli polska gra wyborami
Czy Donald Tusk może zagrać trochę jak Magiar lub razem z Orbanem zrobili na Węgrzech? To pytanie nie jest ani prowokacją, ani publicystyczną fanaberią, lecz raczej chłodnym rozpoznaniem reguł gry, w której emocje są tylko dekoracją, a prawdziwa rozgrywka toczy się gdzieś za kulisami, w półmroku strategii, gdzie nazwiska są ruchome, a role przypisane wcześniej
