Jak za jedenaście milionów euro zbudować idealne nic – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Jak za jedenaście milionów euro zbudować idealne nic

Irlandia po raz kolejny udowodniła, że potrafi rzucić wyzwanie logice i zdrowemu rozsądkowi, tworząc dzieło inżynierii transportowej na miarę niespełnionych ambicji. W hrabstwie Wicklow, a dokładnie w miejscowości Fassaroe powstał właśnie zapierający dech w piersiach parking typu „parkuj i jedź”. Kosztował, bagatela, jedenaście milionów euro z kieszeni podatników i jest już niemal całkowicie ukończony.

Wszystko byłoby w idealnym porządku, gdyby nie jeden drobny, wręcz prawie niezauważalny szczegół, o którym urzędnicy najwyraźniej zapomnieli w ferworze wielkich planów. Otóż na ten lśniący nowością parking nie przyjedzie żaden autobus, ponieważ Krajowy Urząd Transportu nie ma funduszy na uruchomienie jakichkolwiek linii, które mogłyby stamtąd zabrać pasażerów. Genialna w swojej prostocie koncepcja „parkuj i jedź” została tym samym zredukowana do wersji znacznie bardziej statycznej, polegającej wyłącznie na parkowaniu i bezradnym staniu w miejscu.

Cała ta kuriozalna sytuacja przypomina ponury żart z ludzi, którzy każdego ranka marnują życie w gigantycznych korkach na trasie N11. Przewodniczący parlamentarnej Komisji Kontroli Publicznej słusznie zauważył, że rządzący ufundowali obywatelom infrastrukturę bez jej kluczowego elementu wykonawczego. Zamiast sprawnie działającego węzła przesiadkowego, mieszkańcy otrzymali betonowy plac na niemal czterysta samochodów, który od miesięcy stoi całkowicie pusty i bezużyteczny.

Co ciekawe, fakt, że z obiektu nie da się korzystać, wcale nie oznacza, że przestał on generować koszty. Wręcz przeciwnie, urzędnicy z wielką troską podeszli do ochrony swojego nowego, martwego zabytku. Aby nikt przypadkiem nie zepsuł tej nieskazitelnej pustki, transportowe konsorcjum płaci do pięćdziesięciu tysięcy euro za zdalny monitoring i ochronę pustego placu. Podatnicy mogą więc spać spokojnie, wiedząc, że ich niedostępne miejsca parkingowe są pod stałą, niezwykle kosztowną opieką.

Szczytem urzędniczego cynizmu są jednak tłumaczenia dotyczące braku pieniędzy. Choć budżet na transport publiczny wzrósł do astronomicznych rozmiarów, Krajowy Urząd Transportu bezradnie rozkłada ręce i zwala winę na rosnące koszty paliw oraz pensji pracowników, co rzekomo całkowicie zablokowało możliwość uruchomienia nowych połączeń w tym roku. Jednocześnie ta sama instytucja bez przeszkód kontynuuje przetarg na wybór operatora, który będzie zarządzał i konserwował to zamknięte na cztery spusty cudo. Absurd goni absurd, a harmonogram otwarcia pozostaje tajemnicą, której nikt nie potrafi, bądź nie chce rozwiązać. Co więcej, inwestycja miała być nowoczesna i ekologiczna, dlatego dumnie zapowiedziano instalację ponad czterdziestu punktów ładowania pojazdów elektrycznych. Niestety, na razie położono jedynie rury, a same ładowarki zostaną kupione i zamontowane dopiero wtedy, kiedy parking ruszy, czyli w bliżej nieokreślonej, świetlanej przyszłości.

W tym samym czasie, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej, bo w Dublinie rozgrywa się zupełnie inny akt tego samego transportowego dramatu. Tam z kolei na parkingach i w bazach bezczynnie marnuje się ponad setka nowoczesnych, w pełni elektrycznych autobusów. Pojazdy, które mogłyby diametralnie zmienić sytuację pasażerów i rozładować ruch, stoją i zbierają kurz, ponieważ system nie potrafi ich efektywnie wykorzystać.

Czy naprawdę w tym kraju nikt nie potrafi połączyć dwóch tak prostych kropek. Z jednej strony mamy gotowy, pusty parking za miliony, a z drugiej bezużyteczną flotę nowoczesnych autobusów czekających na zatrudnienie. Gdyby ktoś w strukturach decyzyjnych wykazał się odrobiną wyobraźni i pomyślał o problemie chociaż raz od początku do końca porządnie, oba te kryzysy mogłyby się wzajemnie rozwiązać. Zamiast tego mamy modelowy przykład narodowego planowania, w którym jedna ręka nie wie, co robi druga, a pasażerom pozostaje jedynie podziwianie luksusowego ogrodzenia wokół inwestycji, która miała odmienić ich codzienne dojazdy do pracy.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. CC JoachimKohler-HB

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
Amazon apeluje do br