Minister transportu walczy o dyscyplinę projektową MetroLink
Irlandzki rząd, pomny spektakularnych porażek inwestycyjnych ostatnich lat, desperacko próbuje uniknąć kolejnej wizerunkowej i finansowej katastrofy. Minister transportu Darragh O’Brien ostrzegł, że kluczowy projekt kolejowy MetroLink musi zostać bezwzględnie odizolowany od niepotrzebnych, kosztownych zmian inżynieryjnych oraz ingerencji politycznej. Resort transportu stoi na stanowisku, że raz zatwierdzona koncepcja nie może podlegać ciągłym modyfikacjom, które w warunkach wielkich projektów infrastrukturalnych są najprostszą drogą do drastycznego wzrostu kosztów i wieloletnich opóźnień.
Obawy te nie wynikają z czystej teorii, lecz z chłodnej analizy błędów popełnionych przez sąsiadów, ale też przy budowie Narodowego Szpitala Dziecięcego. Notatki informacyjne, przygotowane w styczniu dla ministra, ujawniają, że irlandzcy urzędnicy szczegółowo przeanalizowali potężne problemy strukturalne, które doprowadziły do faktycznego załamania brytyjskiego projektu kolei dużych prędkości HS2. Inwestycja ta, zatwierdzona pierwotnie w 2012 roku z budżetem rzędu trzydziestu dwóch miliardów funtów, miała połączyć Londyn z Manchesterem i Leeds. Przez czternaście lat projekt napotkał jednak szereg opóźnień, a od 2023 roku jego zakres został drastycznie ograniczony zaledwie do jednej linii między stolicą a Birmingham.
Jako główną przyczynę klęski urzędnicy wskazali ministrowi zgubne dążenie do budowania rozwiązań przesadnie perfekcyjnych, co bezustannie zmieniało pierwotne założenia, windowało koszty i ostatecznie sparaliżowało brytyjską sieć kolejową.
Dla irlandzkiego systemu politycznego casus HS2 brzmi znajomo i budzi uzasadniony niepokój, znajdując bezpośrednie odzwierciedlenie w krajowych realiach. Podobne błędy decyzyjne i nieustanne korekty planów miały przecież ogromny, destrukcyjny wpływ na budowę Narodowego Szpitala Dziecięcego w Dublinie, którego ukończenie przekładano już osiemnaście razy, częściowo właśnie z powodu permanentnych zmian w projekcie. Rząd chce za wszelką cenę uniknąć powtórzenia tego scenariusza, zwłaszcza że obiecał już przeznaczyć dwa miliardy euro na samo doprowadzenie MetroLink do fazy budowy. Minister O’Brien, zapytany w miniony weekend przez Sunday Independent o ryzyko powtórzenia błędów ze szpitala dziecięcego, zadeklarował stanowczo, że koszty inwestycji szacowanej na co najmniej dwanaście miliardów euro pozostaną pod pełną kontrolą i nie pozwoli na ich zastraszający wzrost.
Rządowa strategia obrony projektu przed chaosem zakłada głębokie zmiany instytucjonalne oraz stworzenie mechanizmów chroniących inwestycję przed wpływami zewnętrznymi. Analizy te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście nagłego odejścia dyrektora MetroLink Seána Sweeneya, do czego doszło w kwietniu. Urzędnicy departamentu poinformowali ministra, że kluczowe dla sukcesu będzie obsadzenie nowo tworzonego organu ds. dostaw MetroLink osobami o najwyższych kompetencjach menedżerskich, zdolnymi do stawiania czoła wyzwaniom zarządczym.
Co więcej, w oficjalnych ostrzeżeniach wprost wskazano, że tempo zmian politycznych i proces podejmowania decyzji systemowych w Irlandii stanowią realne zagrożenie na wzór brytyjski.
Żeby zminimalizować to ryzyko Departament Transportu uznał za konieczne stworzenie instytucjonalnego bufora, który oddzieli wykonawców projektu od bieżącego systemu politycznego i nacisków ze strony partii rządzących. Rolę takiego stabilizatora ma pełnić Krajowy Zarząd Transportu, którego dotychczasowe doświadczenie w tym obszarze urzędnicy oceniają jako istotną zaletę. Choć minister O’Brien odmawia na razie ujawnienia zaktualizowanych struktur kosztów przed oficjalną czerwcową publikacją raportu, to publicznie podtrzymuje pełne poparcie dla inwestycji, przekonując opinię publiczną, że niezależnie od ostatecznej kwoty, realizacja MetroLink będzie w pełni opłacalna dla przyszłości kraju.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Fot. Metrolink.ie
