Fala eksmisji przetacza się przez Irlandię. Ponad 7 tysięcy wypowiedzeń najmu w cieniu nowych przepisów
Irlandzki kryzys mieszkaniowy wszedł w nową, jeszcze bardziej niepokojącą fazę. Oficjalne dane pokazują gwałtowny wzrost liczby wypowiedzeń umów najmu tuż przed wejściem w życie nowych regulacji dotyczących rynku najmu. W ciągu pierwszych trzech miesięcy roku właściciele nieruchomości wystawili rekordową liczbę ponad siedmiu tysięcy zawiadomień o wypowiedzeniu umowy najmu, a skala wzrostu wywołała polityczną burzę i oskarżenia o doprowadzenie do największej fali eksmisji od pokoleń.
Dane opublikowane przez Residential Tenancies Board pokazują, że między styczniem a marcem wpłynęły 7062 zawiadomienia o wypowiedzeniu umowy najmu. To najwyższy kwartalny wynik od momentu rozpoczęcia gromadzenia danych w 2022 roku i jednocześnie wzrost aż o 51 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Najbardziej dramatyczny okazał się luty, kiedy odnotowano 3138 wypowiedzeń, co stanowiło niemal połowę wszystkich przypadków z pierwszego kwartału. W styczniu było ich 1998, natomiast w marcu liczba spadła do 1926. Choć RTB podkreśla, że po lutowym szczycie widoczna jest tendencja spadkowa, skala wcześniejszego wzrostu pozostaje bezprecedensowa.
Za lawiną wypowiedzeń stoi przede wszystkim obawa właścicieli nieruchomości przed nowymi przepisami, które weszły w życie 1 marca. Reforma rynku najmu stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów politycznych ostatnich miesięcy. Wielu mniejszych właścicieli uznało, że nowe regulacje nadmiernie ograniczają ich możliwości zarządzania nieruchomościami oraz podnoszenia czynszów do poziomu rynkowego.
Nowe zasady przewidują, że właściciele będą mogli dostosować czynsz do aktualnych stawek rynkowych dopiero po zakończeniu sześcioletniego okresu najmu i tylko w określonych sytuacjach, między innymi wtedy, gdy poprzedni najemca dobrowolnie opuści nieruchomość lub złamie warunki umowy. W praktyce wielu landlordów odebrało to jako próbę trwałego zamrożenia ich dochodów.
W rezultacie tysiące właścicieli zdecydowało się sprzedać nieruchomości jeszcze przed wejściem reform w życie. Dane RTB pokazują, że aż 60 procent wszystkich wypowiedzeń zostało wydanych właśnie z powodu planowanej sprzedaży mieszkania lub domu. Oznacza to, że ponad 4200 gospodarstw domowych otrzymało informację o konieczności opuszczenia wynajmowanego lokalu, ponieważ właściciel postanowił wyjść z rynku. Dla najemców oznacza to często dramatyczną walkę o znalezienie nowego miejsca do życia w kraju, gdzie dostępność mieszkań pozostaje skrajnie ograniczona, a ceny najmu nadal rosną.
Najnowszy indeks czynszów przygotowany wspólnie przez RTB i Economic and Social Research Institute pokazuje, że średni czynsz za nowe umowy najmu wzrósł pod koniec ubiegłego roku o kolejne 5 procent, osiągając poziom 1755 euro miesięcznie. Istniejące umowy najmu podrożały średnio o 4,4 procent do poziomu 1503 euro. Różnica między nowymi a starszymi umowami najmu osiągnęła już 252 euro miesięcznie. To właśnie ten rozdźwięk stał się jednym z głównych motorów obecnego kryzysu. Wielu właścicieli widzi możliwość znacznie wyższych dochodów po wymianie najemcy, podczas gdy lokatorzy obawiają się utraty mieszkań i wejścia na rynek, na którym ceny stają się coraz bardziej oderwane od realnych zarobków.
Rosnące napięcie coraz mocniej odbija się również na systemie rozstrzygania sporów. Liczba wniosków kierowanych do RTB wzrosła w pierwszym kwartale o 18 procent. Organ regulacyjny przyznaje, że presja na jego usługi stale rośnie. Jednocześnie RTB nasila działania wobec właścicieli łamiących przepisy. Wydano już dziesiątki sankcji finansowych, wszczęto kolejne śledztwa, a kilku niezarejestrowanych właścicieli zostało skutecznie oskarżonych przed sądem.
Debata polityczna wokół nowych danych przybrała wyjątkowo ostry ton. Eoin Ó Broin z Sinn Féin określił wzrost liczby eksmisji jako „głęboko niepokojący” i oskarżył rząd o doprowadzenie do sytuacji, w której tysiące ludzi mogą stracić dach nad głową.
Jeszcze ostrzejszych słów użył rzecznik partii ds. finansów Pearse Doherty, który stwierdził w Dáil, że Irlandia doświadcza obecnie najwyższego poziomu eksmisji od czasów Wielkiego Głodu. Według niego rząd świadomie stworzył system sprzyjający podwyżkom czynszów oraz wypychaniu lokatorów z mieszkań. Doherty mówił o rodzinach i starszych parach, które po latach spokojnego wynajmu nagle otrzymują wypowiedzenia i nie mają dokąd się udać. Ostrzegał, że zmiany w przepisach otworzyły właścicielom drogę do wymiany najemców i podnoszenia czynszów nawet o 20–25 procent.
Pod ostrzałem opozycji znalazł się wicepremier Simon Harris, który odpiera zarzuty i twierdzi, że krytycy wybiórczo interpretują dane. Harris wskazuje, że raport pokazuje również wzrost liczby nowych najemców oraz większą liczbę właścicieli pozostających na rynku. Według niego w pierwszym kwartale zarejestrowano ponad 16,5 tysiąca nowych umów najmu, a dostępność mieszkań zaczęła nieznacznie rosnąć. Rząd argumentuje też, że reformy miały przywrócić równowagę między ochroną lokatorów a utrzymaniem prywatnych inwestorów na rynku. Problem polega jednak na tym, że dla tysięcy rodzin ta „równowaga” oznacza dziś niepewność, stres i widmo utraty domu.
Irlandzki rynek najmu coraz bardziej przypomina system działający pod gigantycznym ciśnieniem. Z jednej strony właściciele skarżą się na rosnące regulacje, podatki i ograniczenia, a z drugiej, lokatorzy mierzą się z rekordowymi czynszami, malejącą dostępnością mieszkań i rosnącą liczbą wypowiedzeń. W kraju należącym do najbogatszych gospodarek Europy coraz więcej ludzi żyje dziś z poczuciem, że dach nad głową przestał być stabilnym fundamentem życia, a stał się towarem luksusowym, którego utrzymanie wymaga coraz większych poświęceń.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Elliot Voilmy on Unsplash
