„To nie wystarczy do wygranej”. Matczuk o brutalnej strategii Tuska
Rozliczenia konsolidują elektorat, ale nie budują przyszłości – mówi Piotr Matczuk w Radiu Wnet. Jego zdaniem rząd utknął, a opozycja nie potrafi jeszcze tego wykorzystać.
Donald Tusk „zostaje w tyle” i jedzie na jednym temacie – tak Piotr Matczuk, komentator polityczny z kanału „Taktyka Polityki”, ocenia ostatnie miesiące działań premiera. W jego opinii koalicja rządząca jest dziś sprawna sejmowo, ale przekaz oparty głównie na rozliczeniach przestaje dawać efekt, bo nie odpowiada na rosnące problemy społeczne i gospodarcze.
Uważam, że Donald Tusk zostaje trochę w tyle, bo nie ma pomysłu na bieżącą sytuację. Żurek, rozliczenia, Ziobro nie są odpowiedzią na te pytania: co z NFZ-em? Co z cenami?
– mówi Piotr Matczuk.
Koalicja „poukładana” w Sejmie, ale to nie wystarczy
Matczuk przekonuje, że arytmetyka sejmowa została w praktyce sprawdzona w grudniu i wyszła na korzyść Donalda Tuska.
Traktowałem jako „probierz” głosowanie grudniowe nad Czarzastym – przeszło gładko dla Tuska. On to wygrał. Koniec. Nie było tu wątpliwości
– ocenia.
Jednocześnie zwraca uwagę, że rząd może płacić polityczną cenę za kumulację kryzysów, nawet jeśli nie przekłada się to od razu na głośne spory medialne.
Nie wiemy, czy w elektoracie to się nie odkłada. Czy kolejne kryzysy nie powodują, że oni się coraz bardziej zniechęcają
– dodaje Matczuk.
„Same rozliczenia nic nowego już nie dają”
W ocenie komentatora, jesień była dla Tuska marketingowo korzystna, bo pozwalała konsolidować elektorat. Jednak przeciąganie tej samej osi konfliktu może prowadzić do zmęczenia.
Mijają miesiące i ciągle jest Ziobro, ciągle są te same rozliczenia. To jest buksowanie w miejscu. A poza tym same rozliczenia nie dadzą Tuskowi zwycięstwa
– mówi.
Matczuk podkreśla, że w tle rosną tematy, które rząd – jego zdaniem – omija lub nie potrafi rozbroić komunikacyjnie.
Bezrobocie wśród młodych? Katastrofa. Tam jest katastrofa
– zaznacza.
Hołownia bez realnej dźwigni
Pytany o możliwe „wyjście” Szymona Hołowni z koalicji, Matczuk jest sceptyczny: uważa, że lider Polski 2050 nie ma dziś oferty, która przekonałaby posłów do ryzyka.
Donald Tusk ma karty w ręku. To Donald Tusk może tych posłów – brzydko się to mówi – kupować, a mniej brzydko: przekonywać odpowiednimi argumentami, żeby zostali
– mówi Matczuk.
Szymon Hołownia ma ofertę taką: wyjdźmy, zerwimy koalicję, może zyskajmy – ale co dalej? Oni będą go pytać „co dalej?” i on nie ma tej odpowiedzi
– dodaje.
PiS „czeka”, zamiast pracować jak opozycja
Matczuk krytycznie ocenia także Prawo i Sprawiedliwość. Jego zdaniem partia ma struktury i doświadczenie, ale brakuje impulsu z góry i decyzji, które mogłyby nadać dynamikę.
Ruszenie to nie jest trudna sprawa. To rzemiosło polityczne. Jak się żartuje: to nie jest rocket science
– ocenia.
Za możliwy „wehikuł” odbudowy energii PiS uznaje szybkie wskazanie kandydata na premiera, ale podkreśla, że zwlekanie może kosztować utratę kluczowych miesięcy.
Jeżeli ten ruch miałby odpalić energię Prawa i Sprawiedliwości, to powinno się wydarzyć jak najszybciej. Jeżeli PiS ruszy na rok przed wyborami, to może być za późno
– mówi.
Jednocześnie podkreśla, że opozycja – żeby wygrywać – musi nie tylko komentować, ale wykonywać „robotę polityczną” na bieżąco.
Samo to, że jest źle i że rządzi źle, nie wystarczy. To trzeba robić. Tak powinna działać opozycja
– podsumowuje Matczuk.
Konfederacja i Braun: spór może ich napędzać
W rozmowie pojawia się też temat rywalizacji na prawicy. Matczuk nie jest przekonany, że konflikt między frakcjami Konfederacji i środowiskiem Grzegorza Brauna musi im szkodzić – wskazuje, że podział w ostatnich latach działał mobilizująco.
Od kilku już lat te konfederacje zyskują na podziale. Odkąd Braun wydzielił się z Konfederacji, zsumowane mają wynik większy niż jak były razem
– mówi.
Według niego problemem dla Brauna może być nie „kontrowersja”, tylko gospodarka.
Gospodarka to jest miękkie podbrzusze Brauna. Kontrowersja nie jest tym słabym punktem
– ocenia.
A dla PiS największym zagrożeniem jest – jego zdaniem – utrata roli lidera narracji na prawicy.
Dla PiSu najbardziej szkodliwe jest nie to, co robi Braun i to, co mówi Mentzen, tylko to, że PiS oddał inicjatywę tym formacjom
– podsumowuje Matczuk.
/ad
Radio Wnet
Fot. YouTube.com/Kancelaria Premiera
