Zakaz określania płci

W swojej otwartości na narody świata Unia Europejska nakazuje już wręcz, żeby nie zwracać się per pani, pan, dziewczynko lub chłopczyku.

Te określenia mogą obrażać, chociaż nie do końca wiadomo, z jakiego powodu miałoby się tak dziać, gdyż jednak cechy charakterystyczne do obu płci, są raczej widoczne gołym okiem, o ile nie są akurat nienachalnie obfite i czymś zakryte.

Przyjęło się więc, że do osoby nieznajomej, a oceniając z grubsza po wyglądzie, mówi się per pani – pan, by uszanować jej godność i niekiedy podkreślić szacunek.  

To jednak odchodzi do lamusa i jakże często słyszy się obecnie, że to forma nieodpowiednia, bo może obrażać osoby, które same ze sobą mają problem, czyli nie umieją określić, czy będąc posiadaczem siusiaczka, są mężczyzną, czy może kobietą z siurkiem.

To właśnie legło u podstaw obecnych wymysłów, które idą w stronę niedookreślenia płci, więc należy zwracać się do innych osób w sposób, żeby ich przez przypadek nie obrazić, wyrażając to swoją wiedzą nabytą podczas lekcji biologii w szkole podstawowej.

Oznacza to, że lepszym zwrotem stać się ma forma bezosobowa.

Tu właśnie przypomniał mi się jeden z filmów, w którym udział brała świetna polska aktorka Danuta Szaflarska. To jednak na sam koniec, ponieważ pamiętam też, jak goszcząc u wujostwa na wsi, już w latach mojej wczesnej młodości, ekspedientka w wiejskim sklepie mawiała do klientów, „niech weźmie, niech poda i niech się nie awanturuje”. Wówczas wydawało mi się to trochę dziwne, ale jak się teraz okazuje, ta PRL-owska sprzedawczyni wyprzedziła swoją epokę, a nawet nie wiedząc, że Unia Europejska istnieje, chociaż pod inną wtedy nazwą, wpisała się w aktualną nowoczesność.

To jak już przeczytali, niech pomyślą i niech sobie odpowiedzą, co się tu wyrabia…

Wciąż jednak per pan, czy tam mister 😉Bogdan Feręc i nie trzeba do mnie mówić bezosobowo, bo tego zwrotu wyjątkowo nie lubię.

Photo by Matheus Ferrero on Unsplash

Udostępnij:
ZNAJDŹ NAS:
Rządowa karuzela w
Czy koszty opieki na