Wiosna na zielono – Irlandia przywita ją już 1 lutego
Irlandia ma własny rytm natury i nie ogląda się na kalendarze z kontynentu i gdy gdzie indziej zima trzyma się kurczowo czapek oraz szalików, na Szmaragdowej Wyspie wiosna oficjalnie puka do drzwi już 1 lutego. Co ciekawe – przyroda zdaje się ten termin znać na pamięć.
Kwiaty już to czują, bo przebiśniegi, te ciche zwiastuny zmiany, wychylają się z ziemi, jakby chciały powiedzieć: „spokojnie, już idzie”. Tu i ówdzie pojawiają się żonkile, jeszcze nieśmiałe, ale zdecydowane na walkę z zimą, którą chcą przekonać, aby już odeszła. Parki i przydrożne skrawki zieleni powoli zmieniają ton z zimowej ciszy na wiosenne mrugnięcie okiem. A ptaki? Ćwierkają inaczej, głośniej, bardziej rozmownie, jakby miały pilne wieści do przekazania.
W irlandzkiej tradycji 1 lutego to początek celtyckiej wiosny, a zarazem akt związany z dawnym świętem Imbolc. I nie jest to poetycka fanaberia, tylko wielowiekowa obserwacja, bo dni już się wydłużają, światło powoli wraca na dłużej, a ziemia zaczyna oddychać pełniej.
Pozostaje jednak pytanie najważniejsze, bo zawsze zadawane z lekką nieufnością, co na to pogoda? Tu trzeba postawić sprawę uczciwie i Met Éireann, czyli Irlandzki Instytut Meteorologiczny, nie publikuje szczegółowych dziennych prognoz z dużym wyprzedzeniem. Prognoza na konkretny dzień, więc 1 lutego 2026 roku po prostu jest jeszcze niepewna i żaden poważny meteorolog nie będzie jej udawał.
Są jednak dane, na których można się oprzeć. Z informacji publikowanych przez Met Éireann wynika jasno, że pierwszy dzień lutego w Irlandii to temperatury w okolicach 4–8 stopni Celsjusza w ciągu dnia, choć noce mogą być chłodniejsze. Z przymrozkami jest problem, bo o ile nocne niebo pokryte będzie chmurami, wówczas o mrozie raczej nie będzie można mówić. Jednak w miejscach z rozpogodzeniami, jest całkiem możliwe, że temperatury spadną wówczas do zera lub minus jednego stopnia Celsjusza. Ważne jest jednak, iż 1 lutego możliwe są przelotne opady deszczu, natomiast w dzień chwile z rozpogodzeniami, a nawet ze słońcem. Duży wpływ na pogodę pierwszego dnia wiosny będzie miał w Irlandii Atlantyk, bo to on dyktuje warunki na wyspie i, o ile postanowi zepchnąć niże głębiej na północ, będziemy mieli aurę wilgotną, ale stosunkowo przyjemną termicznie. Gdyby jednak fronty atmosferyczne z północnych rejonów naszego globu okazały się silniejsze, to północna część wyspy może zmagać się z niskimi temperaturami, choć południe i zachód nie odczują znacząco ich wpływu.

Innymi słowy, według klimatycznych norm, którymi posługują się meteorolodzy, wiosna w Irlandii rzeczywiście zaczynie się „o czasie”. Niekoniecznie słońcem i piknikiem, bo raczej wilgotnym powietrzem, miękkim światłem i tym specyficznym poczuciem, że zima straciła już argumenty.
Jeśli więc 1 lutego 2026 roku zobaczymy przebiśniegi ścielące się szerokim dywanem, usłyszymy, kto jeszcze nie miał okazji, ptaki i poczujemy, że dzień trwa odrobinę dłużej – to nie będzie złudzenie. To będzie irlandzka wiosna. Cicha, zielona i jak zawsze idąca własną drogą.
Bogdan Feręc
Źr. Met Eireann
Fot. Materiały własne
