Winnicki ostro o słowach Sikorskiego. „Dmowski i UPA to nie to samo”
Wypowiedź Radosława Sikorskiego o Romanie Dmowskim wywołała polityczną burzę. Szef polskiego MSZ, pytany przez ukraińskiego dziennikarza o UPA i Dmowskiego, określił tego ostatniego jako „postać kontrowersyjną”. Robert Winnicki uważa, że reakcja ministra jest poważnym błędem nie tylko historycznym, ale także dyplomatycznym. „Polska nie miała żadnego obozu politycznego, wojskowego, ideologicznego, który w swój program polityczny miałby wpisane ludobójstwo” – przekonuje.

W tym artykule:
- Sikorski o Dmowskim i UPA
- „Dmowski i UPA to nie to samo”
- Winnicki: to błąd polskiej dyplomacji
- Spór o Romana Dmowskiego
- „Myśli nowoczesnego Polaka” i wizja Polski
- Sikorski odpowiedział na krytykę
- „To będzie wracało”
Winnicki ostro o słowach Sikorskiego. „Dmowski i UPA to nie to samo”
Wypowiedź Radosława Sikorskiego o Romanie Dmowskim wywołała polityczną burzę. Szef polskiego MSZ, pytany przez ukraińskiego dziennikarza o UPA i Dmowskiego,…
Prowadzący:
Sprawa zaczęła się od rozmowy Radosława Sikorskiego z ukraińskim dziennikarzem. Wątek dotyczył UPA i stosunku Polski do tej formacji. Sikorski wskazywał na jej ideologię, po czym rozmówca przywołał nazwisko Romana Dmowskiego. W odpowiedzi minister stwierdził, że Dmowski jest „postacią kontrowersyjną”. Później Sikorski w mediach społecznościowych uzasadniał swoje stanowisko, wskazując m.in. na nacjonalizm i antysemityzm Dmowskiego.
Sikorski o Dmowskim i UPA
Robert Winnicki w rozmowie zdecydowanie sprzeciwił się zestawianiu Romana Dmowskiego z OUN-UPA.
– Ta wypowiedź jest katastrofalna dla państwa polskiego i dla naszej polemiki historycznej, tożsamościowej z państwem ukraińskim – ocenił.
Jak argumentował, można krytycznie oceniać część poglądów Dmowskiego czy jego działalność polityczną, ale nie powinno się stawiać go w jednym szeregu z organizacją, której część struktur i ideologii wiąże się z masowymi zbrodniami na ludności cywilnej.
– Polska nie miała żadnego obozu politycznego, wojskowego, ideologicznego, który w swój program polityczny miałby wpisane ludobójstwo – powiedział Winnicki.
Jego zdaniem właśnie ten element zasadniczo zmienia charakter porównania.
Jasina o słowach polskiego dyplomaty na Wołyniu: nie można symetryzowaćWystąpienie kierującego polską placówką dyplomatyczną w Kijowie Piotra Łukasiewicza podczas obchodów upamiętniających of…
„Dmowski i UPA to nie to samo”
Winnicki podkreślał, że w jego ocenie różnica nie dotyczy wyłącznie oceny poszczególnych postaci czy nurtów politycznych. Chodzi przede wszystkim o charakter działań przypisywanych OUN-UPA i brak analogicznego programu w polskim ruchu narodowym.
– Nie ma żadnego porównywalnego w polskiej historii obozu znaczącego politycznego, a już na pewno nie jest nim narodowa demokracja Romana Dmowskiego – stwierdził.
W jego ocenie odpowiedź polskiego ministra powinna była wyraźnie oddzielić obie kwestie. Zamiast tego, jak przekonywał Winnicki, powstało wrażenie symetrii: Ukraina ma problem z UPA, a Polska – z Dmowskim.
To właśnie taki sposób prowadzenia rozmowy uważa on za szczególnie niebezpieczny.
Winnicki: to błąd polskiej dyplomacji
Rozmówca zwrócił uwagę, że Sikorski nie występował w prywatnej debacie historycznej. Występował jako szef polskiej dyplomacji.
– Można nie znosić Dmowskiego, można nie cenić jego wkładu w polską niepodległość, choć to głupie i ahistoryczne. Ale robienie czegoś takiego to jest błąd w takiej sztuce dyplomatycznej i budowania relacji dyplomatycznych – mówił Winnicki.
W jego ocenie problem jest tym większy, że spór o pamięć historyczną pozostaje jednym z trudnych elementów relacji polsko-ukraińskich.
Spór o Romana Dmowskiego
Winnicki przypominał jednocześnie, że krytyczna ocena Dmowskiego jest możliwa. Wskazywał m.in. na kontrowersje związane z jego stosunkiem do mniejszości żydowskiej i polityką obozu narodowego.
Nie zgadza się jednak na utożsamianie tego z ideologią i działalnością OUN-UPA.
– Można mu zarzucać ileś tam rzeczy, ale nie można robić takiej rzeczy, żeby zohydzać jednego z ojców niepodległości, zestawiając go z kimś, kto zaplanował… – mówił.
W tym kontekście Winnicki podkreślał znaczenie Dmowskiego dla polskiej myśli politycznej i procesu odzyskania niepodległości.
„Myśli nowoczesnego Polaka” i wizja Polski
Rozmówca bronił także znaczenia dorobku ideowego Dmowskiego. Szczególną uwagę zwrócił na wydane na początku XX wieku „Myśli nowoczesnego Polaka”.
W jego ocenie Dmowski przedstawiał wizję prawicy, która nie miała ograniczać się do konserwowania istniejącego porządku.
– Roman Dmowski miał wizję prawicy, która jest prawicą. Która nie zasklepia się w jakichś starych formach, nie konserwuje jakichś narodowych słabości, tylko prawicą odważną, reformującą, stawiającą na silne państwo – argumentował Winnicki.
Jak podkreślał, właśnie ten element jego dziedzictwa uważa za ważny także z perspektywy współczesnej debaty o państwie.
Sikorski odpowiedział na krytykę
Po publikacji rozmowy Sikorski odniósł się również do krytyki swojej wypowiedzi. W jednym z wpisów wskazywał, że jego zdaniem nacjonalizm Dmowskiego i jego stosunek do mniejszości sprawiają, że pozostaje on postacią kontrowersyjną.
Winnicki uważa jednak, że taka argumentacja nie rozwiązuje zasadniczego problemu.
– Jeśli przykładać tę miarę, no to nie ma postaci niekontrowersyjnych – stwierdził.
Jego zdaniem przyjęcie takiej logiki może prowadzić do sytuacji, w której niemal każda postać historyczna będzie mogła zostać wykorzystana jako argument w sporze międzynarodowym.
„To będzie wracało”
Dla Winnickiego sprawa nie kończy się na jednej wypowiedzi ministra. Jego zdaniem słowa padły w szczególnie wrażliwym momencie debaty o pamięci historycznej i mogą być przywoływane przez lata.
– Teraz Ukraińcy mają otwarte pole do tego mówić: „Przecież wasz szef MSZ powiedział, że wyście mieli podobną formację ideowo-polityczną u siebie jak OUN-UPA, więc o co chodzi” – argumentował.
Właśnie dlatego rozmówca określa wypowiedź Sikorskiego jako znacznie poważniejszy problem niż zwykłą różnicę ocen historycznych.
Autorzy:

Opracowanie:

