Więcej mieszkań – to przekroczenie celów klimatycznych

Jak się okazuje, nie do końca rząd w Dublinie jest winnym trudnej sytuacji na rynku mieszkaniowym, która nie zostanie rozwiązana przez kolejne lata.

W tym wszystkim swoje palce macza też Unia Europejska, która wyznaczyła, w mojej ocenie, bezsensowne cele klimatyczne, a to właśnie one poniekąd wyznaczają także tempo budowlane. Jak się okazuje, zwiększenie ilości oddawanych do użytku mieszkań i domów może być nieco zwiększone, czyli teoretycznie możliwe jest budowanie 40 000 domów rocznie. To jednak kres możliwości Irlandii, o ile chce realizować cele w obniżaniu emisji gazów cieplarnianych.

Widać też wyraźnie, że jesteśmy z celami klimatycznymi na kursie kolizyjnym również w zakresie budownictwa mieszkaniowego, bo o tym związanym z użytkowaniem samochodów, wiemy już od dawna, czyli należy wybrać, czego potrzebujemy bardziej. W roku ubiegłym w kraju wybudowano 23 500 nowych domów, więc cel budowlany nie został osiągnięty, a wynosił łącznie 33 000 nowe izby mieszkalne. Oczywiście Departament Mieszkalnictwa włączył do ogólnej kwoty oddane do użytku domy i mieszkania pochodzące z opóźnień, a jakie miały zasilić pulę budowlaną w 2022 roku, więc chwalił się, że plan minimalnie przekroczył.

Jednak wiele opracowań mówi, że w tym roku, nie można się spodziewać, że plan zostanie wykonany, czyli cel budowlany pozostanie na papierze. Nie zmienia to jednak faktu, iż poprzez mniej oddanych do użytku mieszkań, zmniejszony zostanie irlandzki ślad węglowy, czyli osiągnięte zostaną unijne roczne cele klimatyczne. Co nawiasem mówiąc, niektórych ucieszy.

Niestety należy tu wziąć pod uwagę także inne czynniki, bo Irlandii potrzeba ok. 50 do 60 tysięcy izb mieszkalnych rocznie, co oznacza, że powyżej celu klimatycznego, ale to też dwukrotność obecnie oddawanych do użytku domów. W tym kierunku idzie aktualna opozycja, więc np. Sinn Féin zapowiada, iż będzie podczas swoich rządów budować minimum 60 000 domów rocznie, ale jeszcze lepsza w obietnicach jest Partia Pracy, która chce stawiać przez kolejne 10 lat po 100 000 domów rocznie.

W obu przypadkach można więc zapomnieć, że cele klimatyczne będą w jakikolwiek sposób osiągane, czyli Irlandia narazi się na kary finansowe, jakie może nakładać Unia Europejska za trucicielstwo.

W tym wszystkim jest jeszcze jedna ciekawostka, bo nawet wyznaczony cel 33 000 domów rocznie, może przyczynić się do wzrostu emisji gazów cieplarnianych, o ile nie zostanie zmieniona technologia budowy domów, nie będą one energooszczędne, ale i nie doczeka się zmian transport materiałów budowlanych i użytkowanie maszyn na budowach.

*

Oznacza to, że znaleźliśmy się między ekologicznym młotem a budowlanym kowadłem, czyli albo chcemy mieć czyste powietrze, albo gdzie mieszkać i oddychać domniemanie brudnym tlenem.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Photo by Brett Jordan on Unsplash

Udostępnij i skomentuj w mediach społecznościowych po przeczytaniu tekstu:
ZNAJDŹ NAS: