Trump wraca do gry po wyroku Sądu Najwyższego – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Trump wraca do gry po wyroku Sądu Najwyższego

Gdy Donald Trump podpisał w Gabinecie Owalnym rozporządzenie wprowadzające 10-procentową „tymczasową” globalną taryfę, a nie chodziło wyłącznie o handel. Chodziło o władzę, a demonstrację, że nawet po wyroku Sądu Najwyższego administracja wciąż ma narzędzia, by kształtować politykę celną według własnej wizji.

Decyzja zapadła po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych stosunkiem głosów 6 do 3 unieważnił znaczną część wcześniejszych globalnych taryf wprowadzonych przez Trumpa w oparciu o ustawę o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych. Sąd zakwestionował szeroką interpretację prerogatyw prezydenckich w zakresie nakładania ceł w trybie „stanu wyjątkowego”. Odpowiedź była szybka i bezpośrednia, a Trump sięgnął po artykuł 122 ustawy o handlu z 1974 r. To przepis mniej efektowny, ale solidny i sprawdzone narzędzie, choć stosowane sporadycznie. Przepis pozwala prezydentowi nałożyć do 15 proc. ceł w sytuacji „dużego i poważnego deficytu płatniczego”, jednak tylko na 150 dni, chyba że Kongres zdecyduje inaczej. Nowa 10 proc. stawka wejść ma w życie 24 lutego o godzinie 00:01.

Różnica jest istotna. W przeciwieństwie do mechanizmów nadzwyczajnych taryfa na mocy art. 122 musi być niedyskryminująca. Innymi słowy, nie można jednych karać, a drugim dawać ulg. To ogranicza elastyczność polityczną. Trump nie może już, przynajmniej w tym trybie, rozgrywać poszczególnych partnerów handlowych osobno. Cło ma objąć wszystkie kraje, z wyjątkami sektorowymi podobnymi do tych, które obowiązywały wcześniej, więc energetyka, farmaceutyka, motoryzacja oraz przemysł lotniczy. Chronione mają być także towary z Kanady i Meksyku spełniające warunki umowy handlowej USMCA, podpisanej podczas pierwszej kadencji Trumpa.

Jednocześnie prezydent utrzymuje w mocy taryfy wprowadzone na podstawie sekcji 232 (bezpieczeństwo narodowe) oraz sekcji 301 (nieuczciwe praktyki handlowe). To właśnie one obejmują stal, aluminium, samochody i części samochodowe, miedź czy drewno iglaste. Administracja zapowiada także nowe dochodzenia w sprawie praktyk handlowych wybranych państw, bez wskazywania nazw, choć w kuluarach mówi się o Japonii, Unii Europejskiej i Kanadzie.

Sekretarz skarbu Scott Bessent przekonuje, że kombinacja ceł z sekcji 122, 232 i 301 ma przynieść „praktycznie niezmienione przychody z ceł w 2026 r.”, czyli nawet jeśli Sąd Najwyższy przyciął jedno skrzydło, budżet ma nie odczuwać spadku dochodów.

Tu zaczyna się jednak realna debata ekonomiczna. Cła są podatkiem, choć brzmią jak kara dla zagranicy. Płacą je importerzy, a koszt bywa przerzucany na konsumentów i firmy. W krótkim okresie mogą chronić wybrane sektory i poprawiać bilans handlowy, natomiast w dłuższym, cóż, podnoszą ceny, zaburzają łańcuchy dostaw i prowokują odwet. Trump, jego pomysłami buduje narrację ochrony suwerenności gospodarczej i mówi, że „mamy mnóstwo dostępnych narzędzi”, jak stwierdził bliski współpracownik prezydenta USA Jamieson Greer. To język ofensywy, bo administracja w Waszyngtonie wyraźnie sygnalizuje, że polityka taryfowa pozostanie centralnym elementem strategii, zarówno negocjacyjnej, jak i wyborczej.

Na scenie i w opiniach pojawia się jednak kwestia, która dotyczy granic władzy wykonawczej. Sąd Najwyższy powiedział, że nie wszystko wolno w imię „stanu wyjątkowego”. Biały Dom odpowiedział natomiast, iż mamy inne podstawy prawne. To klasyczny amerykański taniec między trzema władzami, gdzie napięcie wpisane w system. Dla jednych to dowód odporności instytucji, a dla innych dowód, że w XXI wieku handel stał się narzędziem geopolityki, a nie tylko wymiany towarów.

W praktyce 10-procentowa taryfa globalna to ruch o znaczeniu symbolicznym i realnym zarazem. Symbolicznym, bo pokazuje, że prezydent nie zamierza wycofywać się z protekcjonistycznej agendy, a realnym, ponieważ dotknie firmy i konsumentów niemal natychmiast.

Handel międzynarodowy nigdy nie był tylko ekonomią. To opowieść o sile, interesach i ambicjach, a Trump po wyroku Sądu Najwyższego nie zszedł z ringu. Zmienił rękawice, bo w tej walce stawką jest nie tylko bilans handlowy, lecz także definicja tego, jak daleko może sięgać władza prezydenta w globalnej gospodarce.

Bogdan Feręc

Źr. Politico

Fot. CC BY-SA 2.0 Gage Skidmore 

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
„Zasięgoza” w 
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.