Trump uderza w korporacje. Ceny paliw w USA szokują
Amerykański dług rośnie w zastraszającym tempie, inflacja drenuje portfele, a Donald Trump idzie na zwarcie z nafciarzami. Profesor Adam Prokopowicz odsłania kulisy głębokich podziałów i walki o władzę w rocznicę niepodległości USA.

W tym artykule:
- Drożyzna i walka o władzę. Ceny paliw w USA
- Miliard dolarów długu dziennie
- Trump atakuje monopole naftowe
- Sąd Najwyższy zmienia zasady gry
Drożyzna i walka o władzę. Ceny paliw w USA
Stany Zjednoczone hucznie obchodzą imponujący jubileusz 250-lecia ogłoszenia Deklaracji Niepodległości. Podniosła atmosfera, wszechobecne flagi i duma obywateli mieszają się jednak z brutalną rzeczywistością ekonomiczną oraz bezwzględną walką o polityczne przetrwanie.
https://share.transistor.fm/e/ea3c973e#?secret=c3MquDc5N9

Miliard dolarów długu dziennie
Amerykanie bezgranicznie cenią swój wypracowany dobrobyt, jednak system zaczyna generować potężne koszty, które uderzają w zwykłych obywateli. Wskaźniki ekonomiczne porażają – zadłużenie kraju oraz same odsetki od długu rosną w tempie około miliarda dolarów na dobę. Ponad 20 milionów ludzi funkcjonuje wyłącznie dzięki zapomogom socjalnym.
– W tym kraju można żyć lepiej lub można żyć gorzej, ale można żyć w sposób taki, który odpowiada godności obywatela – zauważył prof. Adam Prokopowicz.
Największym problemem codziennego życia pozostaje jednak szalejąca drożyzna w sklepach. Koszty podstawowych artykułów spożywczych drastycznie poszybowały w górę, co budzi wściekłość elektoratu przed zbliżającym się głosowaniem.
– Ludzie oceniają administrację nie po sukcesach militarnych gdzieś za granicą, ale po tym, czy mogą pójść do sklepu i co mogą kupić. Inflacja jest duża, ceny artykułów żywnościowych bardzo wzrosły – dodał ekspert.
Trump atakuje monopole naftowe
W odpowiedzi na nastroje społeczne, ubiegający się o powrót do Białego Domu Donald Trump podjął radykalne kroki wymierzone w wielki biznes. Postawił wszystko na jedną kartę i uderzył w sektor, który dotychczas uchodził za nietykalny. Wykorzystuje niezadowolenie obywateli, dla których wysokie ceny paliw w USA są kluczowym problemem.
– Ostatnio oberwało się wszystkim monopolom naftowym w Stanach Zjednoczonych, ponieważ prezydent wyraził opinię, że one osiągają nieuzasadniony zysk – podkreślił prof. Adam Prokopowicz.
Mechanizm działania korporacji paliwowych oburzył administrację. Kiedy ceny ropy na rynkach światowych rosły, stacje benzynowe natychmacie podnosiły stawki. Gdy surowiec potaniał, ceny dla kierowców celowo pozostawiono na wyśrubowanym poziomie.
– Tutaj wymaga się pewnego podejścia politycznego i ekonomicznego i nacisku na tych wszystkich, przepraszam, że tak powiem, wrednych kapitalistów – dodał profesor z Waszyngtonu.
Sąd Najwyższy zmienia zasady gry
Równolegle za kulisami toczy się bezwzględna, systemowa wojna o to, jak potoczą się najbliższe wybory USA. Kluczową rolę zaczął odgrywać Sąd Najwyższy USA, który w ostatnich dniach wydał fundamentalne wyroki kształtujące ordynację wyborczą. Chodzi o precyzyjne zasady zamykania urn i liczenia głosów korespondencyjnych.
– Sąd Najwyższy powiedział, że można liczyć wszystkie głosy, które zostały ostemplowane przez pocztę przed zakończeniem dnia głosowania, a więc to otwiera jakieś trudności w przeprowadzeniu samych wyborów – wyjaśnił prof. Prokopowicz.
To jednak nie koniec systemowej rewolucji. Sędziowie musieli pilnie zająć się jawnymi manipulacjami przy wytyczaniu granic regionów wyborczych. Część lokalnych polityków próbowała perfidnie sfałszować układ sił przed głosowaniem.
– W niektórych stanach próbowano zrobić takie zmiany tych okręgów wyborczych, aby zapewnić na przykład, że w tym stanie na 50 okręgów wyborczych w 49 muszą wygrać demokraci. A więc te wybory będą bardzo trudne do przeprowadzenia – podsumował prof. Adam Prokopowicz.
Autorzy:

Opracowanie:

