Tesla rozbudowuje swoje irlandzkie zaplecze. Nowy punkt sprzedaży zmienia układ sił na rynku
Tesla dostała zielone światło na budowę nowego punktu sprzedaży i centrum dostaw w północnym Dublinie. Rada hrabstwa Fingal zatwierdziła wniosek firmy o zmianę przeznaczenia budynku w North City Business Park, tuż przy zjeździe nr 5 z autostrady M50. Dotychczasowy obiekt magazynowo-biurowy stanie się miejscem obsługi klientów i przekazywania samochodów dla całej północnej części regionu.
To kolejny ruch w ekspansji firmy Elona Muska na irlandzkim rynku. Pierwszy salon powstał w 2017 roku w Sandyford, drugi w 2023 roku w Cork. Według szacunków nowa inwestycja w Finglas może kosztować blisko 5 mln euro, co pokazuje, że Tesla zamierza mocno zakotwiczyć się w stolicy. Raport złożony przez Manahan Planners wskazuje, że punkt w Sandyford pracuje już na granicy możliwości, a nowe centrum ma odciążyć południe Dublina i przejąć klientów z północnych dzielnic. Warto tu odnotować, że nikt nie zgłosił sprzeciwu wobec tego projektu, co jest w Irlandii ewenementem. Rada uznała też, że inwestycja nie budzi obaw dotyczących standardu obiektu. Tesla zapowiada natomiast, że w nowym punkcie powstanie 26 etatów od pracowników biurowych, przez techników, po doradców sprzedaży. Placówka świadczyć ma również wsparcie posprzedażowe właścicielom aut tej marki z północnej części miasta.
Decyzja planistyczna w Fingal zbiegła się w czasie z dotacją przyznaną Tesla Motors Ireland przez władze hrabstwa Wicklow na rozbudowę sieci superładowarek w Coolbeg. Ma tam powstać osiem stanowisk dla samochodów elektrycznych. Z dokumentacji wynika, że Tesla ma obecnie dziewięć takich punktów w całym kraju. Firma nie zamierza wycofywać się z centrum handlowego Swords Pavilions, a dodatkowo planuje wzmocnić sprzedaż w Galway i Limerick oraz utrzymać serwis w Cork.
Dane sprzedażowe pokazują mieszany obraz rynku. Tesla zanotowała w ubiegłym roku 2769 nowych rejestracji, o 5,4% mniej niż rok wcześniej, a jednocześnie ostatni miesiąc przyniósł wyraźny skok i sprzedano 571 aut, czyli więcej niż w dwóch poprzednich miesiącach razem. Wzrost przypisuje się obniżkom cen. W 2026 roku sprzedaż ciągną głównie Model Y i Model 3: odpowiednio 471 i 401 sztuk.
Na tle zmian w branży elektryki radzą sobie znacznie lepiej niż auta spalinowe. Sprzedaż diesli spadła o 37% rok do roku, a samochodów benzynowych o 38%. Dziesięć lat temu trzy czwarte sprzedawanych samochodów miało silnik wysokoprężny, co było efektem decyzji fiskalnych rządu sprzed lat. Dziś diesel to już tylko jeden na dwanaście sprzedanych pojazdów, a klienci wyraźnie kierują się w stronę napędów elektrycznych.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Tesla Fans Schweiz on Unsplash

