Polski system obserwacji z kosmosu. Gen. Kowalski: pierwsze satelity wystrzelone
Polska zaczęła budować własne zdolności obserwacji Ziemi z kosmosu i – jak mówi gen. bryg. Andrzej Kowalski – to jakościowa zmiana dla bezpieczeństwa państwa. Wiceszef BBN przekonuje też, że sztuczna inteligencja już realnie zmienia pole walki, a kluczowym sporem w nowej strategii bezpieczeństwa pozostaje wybór między perspektywą europejską a euroatlantycką.

W tym artykule:
- Polska zaczęła budować własny system obserwacji z kosmosu
- Satelity i wojna. „To nie są filmowe historie”
- Sztuczna inteligencja już zmienia współczesne wojny
- Finansowanie zbrojeń. „Dobrze, że coś się dzieje”
- Strategia bezpieczeństwa narodowego. Tu przebiega główny spór
- Obrona cywilna w złym stanie
- Patrioty są konieczne, ale nie wystarczą
- Przemysł zbrojeniowy nadal ma duże zaległości
- Czy wojna z Rosją jest możliwa w 2029 roku?
Polska zaczęła budować własny system obserwacji z kosmosu
Gen. bryg. Andrzej Kowalski mówi wprost, że Polska weszła już w etap budowy własnych, suwerennych zdolności rozpoznania satelitarnego. Jeszcze kilka lat temu była to – jak podkreśla – ambicja i marzenie środowiska odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa. Dziś ma się ono materializować w postaci pierwszych realnych narzędzi m.in. systemu obserwacji z kosmosu.
Zaczęliśmy to tworzyć. Faktycznie jest tak, że pierwsze satelity zostały przez nas w kosmos wystrzelone i budujemy taką zdolność
Kowalski przypomina, że dawniej Polska była skazana głównie na źródła komercyjne, jeśli chodzi o zobrazowania satelitarne. Teraz – jak zaznacza – pojawia się możliwość korzystania z własnych materiałów, które pozwolą obserwować sytuację na Ziemi z punktu widzenia państwowych interesów i potrzeb bezpieczeństwa.
Teraz wiem, że już jest taka możliwość, że będziemy mieli własne materiały pochodzące z kosmosu, pozwalające obserwować Ziemię
– podkreśla.
Satelity i wojna. „To nie są filmowe historie”
W rozmowie pojawił się też wątek wykorzystania danych z kosmosu w działaniach wojennych. Kowalski studzi przy tym wyobrażenia znane z kina, w których żołnierz na froncie ma przed oczami niemal gotowy obraz pola walki wprost z orbity. Jak zaznacza, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, ale kierunek rozwoju jest jednoznaczny.
„W tej chwili już na świecie funkcjonują takie systemy, które pozwalają praktycznie w czasie rzeczywistym korzystać z tego, co może przyjść z kosmosu” – mówi.
Jego zdaniem rozwój takich systemów oznacza, że informacja satelitarna staje się jednym z najważniejszych zasobów współczesnego pola walki. To już nie tylko wsparcie analityczne, ale coraz częściej element decyzji operacyjnych i dowodzenia.Artemis II i bazy na Księżycu. Polska już testuje habitatyStart misji Artemis II przybliża powrót ludzi w okolice Księżyca. Agata Maria Harasymczuk z AGH mówi, jak w Polsce testu…
Sztuczna inteligencja już zmienia współczesne wojny
Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy była ocena roli sztucznej inteligencji w działaniach wojennych. Kowalski podał przykład ze współczesnego konfliktu na Bliskim Wschodzie i wskazał, że skala oraz tempo operacji pokazują, iż bez narzędzi AI podobne działania byłyby praktycznie niewykonalne.
„W pierwszej dobie zaatakowano 900 celów. Jest to w systemie analogowym niemożliwe” – mówi.
Wiceszef BBN zaznacza, że nie chodzi o to, iż sztuczna inteligencja przejmuje dowodzenie nad wojną. Jej rola polega raczej na przetwarzaniu ogromnej liczby danych, porządkowaniu ich i umożliwianiu dowódcom szybkiego podejmowania decyzji w sytuacjach, w których tradycyjne procedury okazałyby się zbyt wolne.Kto tworzy prawo kosmiczne i rządzi poza Ziemią? Dr Skardzińska wyjaśnia– Kosmos, Księżyc i inne ciała niebieskie nie podlegają zawłaszczeniu – podkreśla dr Barbara Skardzińska. Ekspertka (pra…
„Nie ma czegoś takiego, że sztuczna inteligencja rządzi polem walki. Każda decyzja należy do człowieka” – podkreśla.
Finansowanie zbrojeń. „Dobrze, że coś się dzieje”
Kowalski został zapytany także o polityczny spór wokół finansowania polskich zbrojeń. Ocenia go inaczej niż wielu komentatorów – nie jako objaw chaosu, ale jako dowód, że temat obronności naprawdę stał się jednym z centralnych zagadnień państwa.
„Dzieje się o tyle dobrze, że coś się dzieje” – mówi.
Jego zdaniem sama intensywność dyskusji jest zjawiskiem pozytywnym, bo pokazuje, że obronność nie została zepchnięta na margines. Wskazuje przy tym, że na stole leży dziś kilka różnych pomysłów: od unijnej pożyczki SAFE, przez rozwiązania związane z dodatkowymi środkami generowanymi przez Narodowy Bank Polski, po propozycje bardziej społecznego finansowania.Radio Wnet na Marsie. Plan prof. PieńkowskiegoJak Radio Wnet dotarło na Marsa? Prof. Ludwik Pieńkowski opowiedział o silniku jądrowym, energetycznym zapleczu misji i …
Najbliższa wydaje mu się idea narodowej pożyczki obronnej.
„Powinien być specjalny fundusz, podobny do tego, który był przed II wojną światową, że obywatele po prostu zrzucają się na fundusz obronny” – przekonuje.
Strategia bezpieczeństwa narodowego. Tu przebiega główny spór
Wiceszef BBN zwraca uwagę, że prawdziwym punktem krytycznym nie jest dziś pojedynczy zakup uzbrojenia, ale brak nowej, uzgodnionej strategii bezpieczeństwa narodowego. Bez niej – jak sugeruje – trudno budować w pełni spójny model obrony i podejmować długofalowe decyzje.
Faktycznie punktem krytycznym jest strategia bezpieczeństwa narodowego
– mówi.
Jak wyjaśnia, dokument ten powstaje pomiędzy rządem a prezydentem, dlatego jego uzgodnienie jest procesem trudnym i politycznie wrażliwym. Według Kowalskiego nowa strategia jest już blisko ukończenia, ale spór pozostaje istotny, bo dotyczy samego sposobu myślenia o bezpieczeństwie Polski.Prof. Wrochna: Artemis II to trening przed MarsemMisja Artemis nie ma być tylko powtórką z programu Apollo. Prof. Grzegorz Wrochna podkreśla, że celem jest budowa stałej…
„Najważniejszy punkt, krytyczny punkt to jest taki, na ile jest to myślenie w perspektywie europejskiej, a na ile w perspektywie euroatlantyckiej” – podkreśla.
To właśnie ten wybór – między silniejszym osadzeniem bezpieczeństwa Polski w logice europejskiej a mocniejszym akcentem na relacje transatlantyckie – ma być dziś osią rozbieżności między głównymi ośrodkami władzy.
Obrona cywilna w złym stanie
Kowalski bardzo krytycznie ocenia stan przygotowania ludności cywilnej na wypadek kryzysu lub wojny. Nie zostawia tu wiele miejsca na uspokajające interpretacje. Jego diagnoza jest jednoznaczna.
„Uważam, że jesteśmy w bardzo złym stanie, jeśli o to chodzi” – mówi o obronie cywilnej.
Choć sama strategia bezpieczeństwa – jak zaznacza – nie jest dokumentem diagnostycznym, lecz kierunkowym, to między wierszami daje się odczytać ocenę istniejących słabości. W tym obszarze Kowalski nie ukrywa, że Polska ma jeszcze bardzo dużo do nadrobienia.
Patrioty są konieczne, ale nie wystarczą
W rozmowie padły również pytania o systemy obrony powietrznej i o sens inwestowania w zestawy Patriot w świecie, w którym coraz większą rolę odgrywają drony. Kowalski nie neguje znaczenia zagrożenia dronowego, ale przypomina, że w hierarchii zagrożeń wciąż najwyżej stoją pociski balistyczne.
„Najpotężniejszym zagrożeniem zawsze jest uderzenie pocisków balistycznych” – zaznacza.
Jego zdaniem właśnie dlatego system Patriot pozostaje niezbędny do ochrony najważniejszych elementów infrastruktury. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że obecna liczba takich baterii nie rozwiązuje problemu w całości.
„Z pewnością nie, potrzebujemy tego więcej” – mówi pytany, czy obecne zasoby wystarczą.
Przemysł zbrojeniowy nadal ma duże zaległości
Kowalski nie ukrywa też krytycznej oceny wobec polskiego przemysłu zbrojeniowego. W jego opinii to obszar, z którym kolejne ekipy polityczne nie radziły sobie od lat, a logika działania przemysłu często nie pokrywa się z potrzebami wojska.
Z przemysłem zbrojeniowym właściwie nie poradzili sobie kolejni ministrowie przez wiele, wiele lat
– mówi.
Wskazuje, że przemysł naturalnie chce produkować długo i stabilnie, podczas gdy wojsko oczekuje efektu szybkiego i natychmiastowego. Do tego dochodzi jeszcze problem tempa zmian technologicznych – od momentu zdefiniowania zapotrzebowania do chwili dostawy część rozwiązań może już być po prostu przestarzała.
Czy wojna z Rosją jest możliwa w 2029 roku?
Wiceszef BBN odniósł się też do często powtarzanych prognoz, według których przełom lat 2028–2029 może być szczególnie niebezpieczny. Nie odrzuca możliwości takich analiz, ale jednocześnie przestrzega przed zbyt mechanicznym traktowaniem podobnych dat.
„Wyliczenia, które wynikają z obserwacji koniunktury gospodarczej bądź rozwoju przemysłu po stronie rosyjskiej, są sensowne, ale mogą być złudne” – podkreśla.
Kowalski przypomina, że historia zna wiele przypadków, gdy państwa rozpoczynały wojnę jeszcze przed osiągnięciem pełnej gotowości, właśnie po to, by uprzedzić przeciwnika. Z tego powodu – jego zdaniem – nie wolno przywiązywać się do jednej daty i jednego modelu kalkulacji.
Autorzy:

Fot. NASA

