Podwójne standardy przy kranie. Przemysł technologiczny a restrykcje dla mieszkańców – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Podwójne standardy przy kranie. Przemysł technologiczny a restrykcje dla mieszkańców

Wprowadzenie przez Uisce Éireann sześciotygodniowego zakazu używania węży ogrodowych w Dublinie oraz kilku innych hrabstwach na nowo otworzyło dyskusję o sprawiedliwości społecznej w obliczu kurczących się zasobów wodnych. Gdy od mieszkańców, rolników i lokalnych przedsiębiorców wymaga się rygorystycznego ograniczania konsumpcji wody, by „zabezpieczyć zasoby publiczne”, giganci technologicznie operujący w Irlandii zdają się funkcjonować na specjalnych prawach.

Kontrast między codziennymi wyrzeczeniami ludzi a potężnym apetytem na wodę centrów danych, budzi coraz większy opór społeczny i polityczny.

Miliony litrów poza restrykcjami

Z danych przekazanych przez krajowego operatora wodociągowego wynika, że zaledwie 57 centrów danych podłączonych do publicznej sieci zużywa średnio 4,78 miliona litrów wody pitnej na dobę. Skala ta staje się wyraźniejsza, gdy zestawimy ją z potrzebami przeciętnego człowieka. Średnie dobowe zużycie wody w irlandzkim gospodarstwie domowym wynosi około 133 litry na osobę. Oznacza to, że wspomniane kilkadziesiąt obiektów technologicznych pochłania każdego dnia tyle zasobów, ile wystarczyłoby do zaspokojenia podstawowych potrzeb kilkudziesięciotysięcznego miasta.

Co istotne, liczby te nie oddają pełnego obrazu sytuacji. W Irlandii funkcjonuje obecnie około 100 centrów danych. Część z nich korzysta z własnych, alternatywnych ujęć, co sprawia, że całkowity wolumen wody konsumowanej przez ten sektor na chłodzenie serwerów jest znacznie wyższy, niż wskazują oficjalne statystyki sieci miejskiej.

Dysonans poznawczy u szczytów władzy

Reakcja rządu na te doniesienia obnaża głębokie pęknięcie w postrzeganiu kryzysu. Premier Micheál Martin publicznie oświadczył, że nie uważa za „uzasadnione” bezpośredniego zestawiania zakazu używania węży ogrodowych ze zużyciem wody przez infrastrukturę cyfrową. Taka postawa spotkała się z ostrą krytyką ze strony opozycji. Poseł Partii Pracy Ciarán Ahern zarzucił władzom polityczny „dysonans poznawczy” oraz ignorowanie realnych, destrukcyjnych konsekwencji niekontrolowanego rozwoju sektora technologicznego w Irlandii. Według Aherna obecna polityka rządu, która chroni interesy korporacji kosztem obostrzeń nakładanych na zwykłych obywateli, jest po prostu nie do zaakceptowania.

Z kolei Uisce Éireann oraz przedstawiciele przemysłu starają się tonować nastroje, posługując się statystyką. W skali kraju operator produkuje ponad 1,7 miliarda litrów wody pitnej dziennie, z czego centra danych konsumują niespełna 1% (w ujęciu ogólnym mniej niż 0,3% dostaw z sieci). Przedsiębiorstwo argumentuje, że nowoczesne technologie chłodzenia pozwoliły zredukować zapotrzebowanie obiektów na wodę i mitologizowanie ich roli jako głównych winowajców kryzysu jest błędem.

Krytyczny punkt aglomeracji

Problem polega jednak na tym, że statystyka krajowa rozmywa realne, lokalne punkty zapalne. Większość infrastruktury danych skoncentrowana jest w obszarze metropolitalnym Dublina (obejmującym także Kildare, Meath i Wicklow). W tym regionie 5 milionów litrów pochłanianych przez serwerownie stanowi już blisko 0,8% dziennej produkcji wynoszącej 640 milionów litrów.

W tym samym czasie sieć wodociągowa stolicy balansuje na granicy wydolności. Gdy niedawno dobowe zapotrzebowanie mieszkańców osiągnęło rekordowy poziom 693 miliony litrów, system znalazł się pod ogromną presją, co natychmiast poskutkowało apelami o drastyczne oszczędzanie i wprowadzeniem kar za podlewanie ogródków.

Trudno budować solidarność społeczną wokół ochrony zasobów w sytuacji, gdy przeciętny mieszkaniec wyspy, rezygnując z dbania o własny trawnik czy uprawy, widzi za oknem rozrastające się, energo- i wodochłonne kampusy technologiczne. Przerzucanie odpowiedzialności za stabilność sieci na konsumentów indywidualnych, przy jednoczesnym marginalizowaniu problemu przemysłowego zużycia wody przez cyfrowe korporacje, staje się trudną do obrony linią polityki rządu.

Bez systemowych zmian w procesie wydawania pozwoleń i bezwzględnego egzekwowania zamkniętych obiegów chłodzenia, narastający konflikt o wodę w Irlandii będzie się jedynie zaostrzał.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by imgix on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
ZNAJDŹ NAS:
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.