Po śmierci Chameneiego Liban czeka. „Hezbollah będzie ostrożny”
Po śmierci Alego Chameneiego w Libanie nie widać na razie natychmiastowej eskalacji – mówił w Radiu Wnet Kazimierz Gajowy, gospodarz Studia Bejrut, w rozmowie z Mikołajem Murkocińskim.
W specjalnej audycji Radia Wnet poświęconej sytuacji w Iranie Mikołaj Murkociński rozmawiał z Kazimierzem Gajowym, gospodarzem Studia Bejrut, o możliwych skutkach śmierci ajatollaha Alego Chameneiego dla Libanu i Hezbollahu. Punktem wyjścia rozmowy była wiadomość o śmierci irańskiego przywódcy, potwierdzona przez irańskie media państwowe.
Gajowy podkreślał, że w samym Libanie – przynajmniej na razie – nie widać oznak paniki ani bezpośredniej destabilizacji. Jeszcze przed przejściem do głównego tematu rozmówca opisywał spokojną niedzielę w Bejrucie i zaznaczał, że mimo napięcia w regionie codzienne życie toczy się normalnie.
„W Libanie naprawdę nic strasznego, jak do tej pory, się nie dzieje”
– mówił na antenie.
„Wszyscy się obawiają, ale na razie nie ma reakcji militarnej”
Mikołaj Murkociński pytał przede wszystkim o reakcje libańskich szyitów i możliwy ruch Hezbollahu po śmierci Chameneiego. Gajowy przyznał, że w Libanie od dawna liczono się z takim scenariuszem i że lokalne środowiska związane z Hezbollahem mogą organizować demonstracje poparcia dla Iranu.
Jednocześnie zaznaczył, że do chwili rozmowy nie było sygnałów o natychmiastowej odpowiedzi militarnej.
„Jak do tej pory jest cisza, cisza całkowita, nawet w eterze”
– powiedział.
Według niego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem są zgromadzenia i manifestacje żałobne, a nie natychmiastowa eskalacja. Gajowy zwracał uwagę, że dla wielu szyitów Ali Chamenei był postacią o znaczeniu nie tylko politycznym, ale również symbolicznym i religijnym.
„Dla nich to jest naprawdę tragedia”
– podkreślał.
Gajowy: każdy ruch Hezbollahu byłby dla organizacji skrajnie ryzykowny
W rozmowie pojawił się też wątek możliwej eskalacji na granicy izraelsko-libańskiej. Mikołaj Murkociński pytał, czy po ostatnich bombardowaniach izraelskich może dojść do nowego otwarcia konfliktu.
Kazimierz Gajowy oceniał jednak, że Hezbollah ma dziś bardzo ograniczone pole manewru. Jego zdaniem organizacja musi brać pod uwagę nie tylko presję militarną, ale też własne polityczne przetrwanie w Libanie.
„Jakikolwiek ruch ze strony Hezbollahu w tym momencie to będzie podpisanie wyroku kary śmierci na tę organizację militarną”
– ocenił.
Rozmówca Radia Wnet podkreślał przy tym, że Hezbollah – nawet jeśli osłabiony – pozostaje w Libanie znaczącą siłą społeczną i polityczną. W jego opinii organizacja może próbować przenieść ciężar swojej aktywności z pola militarnego na polityczne, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów.
Chamenei jako architekt irańskiej teokracji i patron regionalnego projektu
Murkoociński dopytywał również, kim Ali Chamenei był z punktu widzenia politycznego – zwłaszcza dla Libanu i Hezbollahu. Gajowy opisywał go jako jednego z głównych architektów systemu irańskiej republiki islamskiej i idei nadrzędnej władzy religijno-politycznej.
Według gościa Radia Wnet to właśnie Chamenei był jedną z kluczowych postaci budujących szeroki szyicki projekt polityczny w regionie, którego ważnym narzędziem stał się Hezbollah. W tej perspektywie jego śmierć może oznaczać zamknięcie pewnej epoki.
„Chamenei przeszedł do historii. To już jest okres zamknięty i jesteśmy na pewno przed czymś nowym – niekoniecznie lepszym, ale na pewno nowym”
– mówił.
„W Libanie jesteśmy dziś w najbezpieczniejszym miejscu na Bliskim Wschodzie”
Jednym z mocniejszych akcentów rozmowy była ocena bieżącego bezpieczeństwa w regionie. Gajowy zwracał uwagę, że – paradoksalnie – to nie Liban, lecz inne państwa regionu znalazły się obecnie pod większą presją związaną z konfliktem.
„W Libanie jesteśmy w najbezpieczniejszym miejscu na Bliskim Wschodzie”
– stwierdził.
Zaznaczył jednak, że sytuacja pozostaje dynamiczna i może się zmienić, dlatego – jak podkreślił na koniec rozmowy – pozostaje „na nasłuchu”, by na bieżąco informować słuchaczy o dalszym rozwoju wydarzeń.
/ad
Radio Wnet
Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet
