Paliwowy szok w Irlandii. Ceny rosną, a politycy mówią o „skandalu”
Gospodarka działa trochę jak organizm i gdy rośnie temperatura w jednym miejscu świata, gdzieś indziej zaczyna przyspieszać puls cen. Tak właśnie dzieje się obecnie w Irlandii. Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał w kraju gwałtowną reakcję rynku paliw – tak gwałtowną, że w parlamencie padły słowa o „lawinie” i „skandalicznych podwyżkach”.
Debata w Dáil Éireann pokazała jedno, że rosnące ceny paliw stają się poważnym problemem politycznym i społecznym. O skali problemu mówił poseł socjaldemokratów Cian O’Callaghan, który ostrzegł, że społeczeństwo już teraz zmaga się z wysokimi rachunkami za energię. Według niego w ostatnich dniach w całym kraju pojawiła się fala nagłych podwyżek cen paliw, zarówno oleju opałowego, jak i paliw silnikowych. „Te podwyżki są po prostu skandaliczne” – stwierdził parlamentarzysta, zarzucając rządowi brak zdecydowanej reakcji. W jego ocenie deklaracje władz o „monitorowaniu sytuacji” niewiele znaczą dla ludzi, którzy muszą teraz zapłacić znacznie wyższe rachunki.
Jeszcze bardziej alarmujące dane przedstawił poseł David Cullinane z partii Sinn Féin. Jak powiedział w parlamencie, ceny oleju opałowego w wielu przypadkach wzrosły niemal dwukrotnie w ciągu kilku dni. Przykłady przekazane Sinn Féin przez mieszkańców kraju pokazują skalę problemu:
- jedna rodzina otrzymała wycenę 525 euro za 500 litrów oleju opałowego, a kilka dni później ten sam dostawca zażądał już 859 euro,
- inny klient zapłacił 498 euro w weekend, a w następnym tygodniu cena wzrosła do 700 euro,
- jeszcze inna osoba informowała, że miesiąc temu 500 litrów kosztowało 447 euro, podczas gdy teraz cena zbliża się do 800 euro.
Cullinane podsumował tę informację, że gdy ceny rosną w takim tempie, ludzie zaczynają podejrzewać, że ktoś zarabia na kryzysie.
Tymczasem rząd utrzymuje, że tak szybkie wzrosty cen są trudne do uzasadnienia. Wicepremier Simon Harris zaapelował do obywateli, aby zgłaszali przypadki podejrzenia zawyżania cen do Competition and Consumer Protection Commission. Według rządu ceny na stacjach benzynowych nie powinny jeszcze reagować na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Zwykle istnieje kilkutygodniowe opóźnienie między wzrostem cen ropy na światowych rynkach a podwyżkami dla konsumentów. Jeżeli więc ceny rosną natychmiast, może to sugerować, jak mówią politycy „czysty oportunizm”.
Rosnące ceny paliwa nie uderzają tylko w gospodarstwa domowe, bo coraz poważniejsze obawy zgłaszają firmy transportowe. Przedstawiciele Irish Coach Tourism and Transport Council ostrzegają, że koszt paliwa dla operatorów autobusów i autokarów wzrósł o około 18 procent w zaledwie kilka dni. Dyrektor zarządzający Wexford Bus Brendan Crowley powiedział w na antenie stacji RTÉ, że ceny paliwa rosną niemal z dnia na dzień.
Od poniedziałku do czwartku cena wzrosła z 1,64 euro do 1,88 euro za litr. W obecnym tempie, jak ostrzegł, poziom 2 euro za litr może zostać osiągnięty bardzo szybko. Crowley zwrócił uwagę, że branża transportowa od lat zmaga się z rosnącymi kosztami, w tym dodatkowymi podatkami, obowiązkowymi programami emerytalnymi oraz nowymi regulacjami. Droższe paliwo może okazać się więc ostatnim ciosem. Jeżeli ceny będą dalej rosnąć, firmy mogą zostać zmuszone do wprowadzenia dopłat paliwowych dla pasażerów. To z kolei paradoksalnie zniechęci ludzi do korzystania z transportu publicznego, czyli dokładnie odwrotnie niż zakłada polityka klimatyczna.
Minister przedsiębiorczości Peter Burke zapowiedział spotkanie z przedstawicielami branży paliwowej, a powód jest prosty, bo dane z międzynarodowych rynków nie wskazują na tak gwałtowny wzrost cen, jaki obserwowany jest w Irlandii. Dlatego rząd chce, aby Competition and Consumer Protection Commission przeprowadziła szybkie dochodzenie w sprawie potencjalnych naruszeń prawa konkurencji. Jeżeli okaże się, że firmy paliwowe działały w zmowie lub stosowały nieuczciwe praktyki, mogą zostać ukarane wysokimi karami finansowymi.
*
Cała sytuacja pokazuje jednak prawdę, że jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, presja na ceny paliw może jeszcze wzrosnąć. A wtedy obecna „lawina podwyżek” może okazać się dopiero pierwszym ostrzeżeniem przed znacznie poważniejszym paliwowym wstrząsem dla irlandzkiej gospodarki.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Marek Studzinski on Unsplash
