Nowy punkt zapalny w relacjach USA–Rosja
Przejęcie przez Stany Zjednoczone tankowca pływającego pod banderą Federacji Rosyjskiej może stać się kolejnym czynnikiem destabilizującym już i tak napięte relacje między Waszyngtonem a Moskwą. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło, że incydent z udziałem statku Marinera grozi dalszą eskalacją napięć militarno-politycznych w regionie euroatlantyckim oraz tworzy niebezpieczny precedens dla globalnego transportu morskiego.
W środę Europejskie Dowództwo USA poinformowało o przejęciu tankowca na wodach międzynarodowych, na północny zachód od Szkocji. Amerykańskie okręty wojenne ścigały jednostkę od Morza Karaibskiego. Statek, wcześniej znany jako Bella 1, został zatrzymany pod zarzutem naruszenia amerykańskich sankcji związanych z eksportem wenezuelskiej ropy naftowej.
Moskwa stanowczo kwestionuje legalność tych działań i jak przypomniało rosyjskie Ministerstwo Transportu 24 grudnia 2025 roku, Marinera otrzymała tymczasowe zezwolenie na pływanie pod rosyjską banderą, zgodnie z normami prawa Federacji Rosyjskiej i prawa międzynarodowego. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że strona amerykańska była wielokrotnie informowana oficjalnymi kanałami o statusie statku i nie istniały żadne podstawy do jego zatrzymania.
W oświadczeniu wydanym w czwartek rosyjska dyplomacja wyraziła „poważne zaniepokojenie bezprawnymi działaniami siłowymi” przeprowadzonymi 7 stycznia przez armię USA. Zdaniem Moskwy międzynarodowe prawo morskie jasno określa, że statki na wodach międzynarodowych mogą być zatrzymywane jedynie w wyjątkowych przypadkach, takich jak podejrzenie piractwa czy handlu niewolnikami. W ocenie rosyjskich władz żadna z tych przesłanek nie miała zastosowania w przypadku Marinery.
Rosja zwraca również uwagę, że jako państwo bandery powinna była zostać skonsultowana przed podjęciem jakichkolwiek działań wobec jednostki. Według MSZ Moskwa składała oficjalne protesty już w trakcie wielotygodniowego pościgu amerykańskich sił za tankowcem. Wejście na pokład cywilnego statku przez personel wojskowy USA, jego faktyczne zajęcie oraz zatrzymanie załogi zostały określone jako rażące naruszenie podstawowych zasad prawa morskiego.
Szczególne zaniepokojenie rosyjskich dyplomatów budzi gotowość Waszyngtonu do podejmowania działań, które mogą wywoływać ostre kryzysy międzynarodowe i dodatkowo nadwyrężać relacje dwustronne. W ich ocenie incydent z Marinerą obniża próg użycia siły wobec jednostek cywilnych i może doprowadzić do dalszej eskalacji napięć w regionie euroatlantyckim. Moskwa uznała też argumentację USA, opartą na jednostronnych sankcjach amerykańskich, za nie do utrzymania z punktu widzenia prawa międzynarodowego.
Rosyjskie MSZ sprzeciwiło się ponadto zapowiedziom ścigania członków załogi na terytorium Stanów Zjednoczonych. Zażądano humanitarnego traktowania marynarzy, wśród których znajdują się osoby z Rosji, Ukrainy i Indii, oraz umożliwienia im jak najszybszego powrotu do ich krajów ojczystych.
Sprawa Marinery ma dłuższą historię. Pod koniec ubiegłego roku statek został po raz pierwszy zatrzymany przez siły amerykańskie po doniesieniach, że próbował zbliżyć się do Wenezueli. Wówczas Straż Przybrzeżna USA nie zdołała wejść na pokład, załoga odmówiła współpracy, zmieniła kurs na Atlantyk i w trakcie pościgu zmieniła nazwę jednostki oraz uzyskała tymczasową rosyjską banderę.
Do przejęcia tankowca doszło zaledwie kilka dni po głośnym rajdzie sił amerykańskich w Wenezueli, zakończonym porwaniem prezydenta Nicolasa Maduro, którego Waszyngton oskarża o handel narkotykami. W tym kontekście incydent z Marinerą nabiera dodatkowego znaczenia politycznego i geostrategicznego.
Choć Waszyngton uzasadnia swoje działania egzekwowaniem sankcji, Moskwa widzi w nich naruszenie prawa międzynarodowego i sygnał gotowości do użycia siły wobec cywilnej żeglugi. W efekcie sprawa tankowca może stać się kolejnym poważnym testem dla relacji USA–Rosja i stabilności bezpieczeństwa w regionie euroatlantyckim.
Bogdan Feręc
Źr. RT – dawniej Russia Today
Photo by Michael Parulava on Unsplash
