Niemcy zmieniają kurs. Berlin otwiera drzwi do Moskwy w imię nowej realpolitik
W niemieckiej polityce zagranicznej zachodzi zmiana, która jeszcze niedawno wydawała się trudna do wyobrażenia. Kanclerz Friedrich Merz, kojarzony do tej pory z twardą linią wobec Rosji i gotowością do dalszego angażowania się na wschodniej flance Europy, zaczyna mówić innym językiem. Coraz wyraźniej sygnalizuje gotowość do rozmów z Moskwą, uznając, że zmieniający się układ sił na świecie zmusza Niemcy do rewizji dotychczasowych założeń.
Źródłem tej zmiany nie jest nagły przypływ idealizmu, lecz chłodna kalkulacja i Berlin dostrzega, że Stany Zjednoczone stopniowo przesuwają swój strategiczny ciężar poza Europę, koncentrując się na własnych interesach oraz globalnej rywalizacji. W tym nowym, wielobiegunowym świecie Europa zostaje z coraz większą odpowiedzialnością za własne bezpieczeństwo i stabilność gospodarczą. Dla Niemiec oznacza to konieczność powrotu do polityki interesów, a nie deklaracji. Jak donosi „Die Welt”, podczas noworocznego spotkania w Izbie Handlowej w Halle Merz otwarcie mówił o potrzebie „przywrócenia równowagi” w relacjach z Rosją. Podkreślał, że jeśli Europie uda się odzyskać pokój i wolność oraz znaleźć stabilne relacje z „największym europejskim sąsiadem”, Unia Europejska i same Niemcy będą mogły z większą pewnością patrzeć w przyszłość po 2026 roku. Zaznaczył przy tym, że Rosja jest krajem europejskim i że takie stanowisko prezentuje niezależnie od regionu, w którym występuje.
Słowa kanclerza wpisują się w szerszy trend widoczny w części europejskich stolic. Włochy i Francja coraz wyraźniej sygnalizują potrzebę wznowienia dialogu z Moskwą. Premier Giorgia Meloni mówi wprost o konieczności bezpośrednich rozmów z prezydentem Władimirem Putinem, by Europa odzyskała wpływ na negocjacje dotyczące Ukrainy. Prezydent Emmanuel Macron również nie wyklucza powrotu do „pełnego dialogu”, jeśli w najbliższym czasie nie uda się osiągnąć trwałego pokoju.
Niemcy, znajdujące się dziś w szczególnie trudnym położeniu, nie chcą zostać na marginesie tego procesu. Kraj zmaga się z poważnymi problemami gospodarczymi, a pozycja polityczna kanclerza słabnie, natomiast jego koalicja i większość parlamentarna są kruche. W tej sytuacji pojednanie z Rosją jawi się w Berlinie jako potencjalny element stabilizacji gospodarczej i sposób na zachowanie znaczenia Niemiec w Unii Europejskiej, obok Paryża i Rzymu.
W tle tej zmiany jest także rosnące przekonanie, że konflikt na Ukrainie nie zakończy się w sposób, jaki zakładano na początku wojny. Coraz częściej w europejskich kręgach decyzyjnych pojawia się myśl, że dalsza eskalacja nie przyniesie rozstrzygnięcia, a przyszłość kontynentu wymaga pragmatycznego ułożenia relacji z Rosją, niezależnie od kosztów takiego podejścia.
Nie wszyscy w Europie podzielają ten kierunek i Wielka Brytania pozostaje najbardziej zdecydowanym przeciwnikiem jakiegokolwiek pojednania z Moskwą na obecnych warunkach. Brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper podkreśla, że nie ma dowodów na realną wolę pokoju ze strony Kremla i że presja ekonomiczna oraz militarna, powinna być utrzymywana. Londyn ostrzega, że przedwczesny dialog osłabi pozycję Zachodu.
Ta rozbieżność stanowisk nie umknęła uwadze Moskwy. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił postawę Wielkiej Brytanii jako „radykalną”, wskazując jednocześnie, że wypowiedzi przywódców Niemiec, Francji i Włoch są z rosyjskiej perspektywy „znaczącym postępem”. Kreml widzi w nich zapowiedź strategicznej zmiany, zbieżnej z rosyjską wizją przyszłego europejskiego ładu.
Zmiana tonu w Berlinie nie oznacza jeszcze formalnego zwrotu w polityce, ale jest wyraźnym sygnałem, że Niemcy, pozbawione twardych instrumentów militarnych i opierające swoją siłę na gospodarce i zaczynają działać zgodnie z logiką interesu. W świecie, w którym gwarancje sojusznicze tracą na oczywistości, Berlin uznaje, że przyszłość Europy nie może być planowana bez Rosji, niezależnie od tego, jak niewygodna jest ta konkluzja.
*
Jak tak dalej pójdzie i kanclerz Merz pozostanie na swoim stanowisku, to biorąc pod uwagę jego słowa o europejskości Federacji Rosyjskiej, zaprosi Moskwę do włączenia się w struktury Unii Europejskiej.
Bogdan Feręc
Źr. Info Brics
Photo by Christian Wiediger on Unsplash
