Narodowy Szpital Dziecięcy coraz dalej od finiszu. Otwarcie w tym roku mało realne
Otwarcie Narodowego Szpitala Dziecięcego w bieżącym roku staje się coraz mniej prawdopodobne. Podczas posiedzenia Komisji ds. Rachunków Publicznych przedstawiciele odpowiedzialnych instytucji przyznali, że wykonawca nadal nie zakończył budowy, mimo że minął już osiemnasty wyznaczony termin oddania inwestycji. W praktyce oznacza to, że jeden z najważniejszych projektów zdrowotnych w historii państwa nadal pozostaje placem budowy, a perspektywa uruchomienia placówki w 2026 roku wyraźnie się oddala.
Dyrektor naczelny Children’s Health Ireland David Gunning nie ukrywał frustracji, przyznając przed komisją, że ukończenie projektu w tym roku jest „mało prawdopodobne”. Jednocześnie zaznaczył, że Krajowa Rada ds. Rozwoju Szpitala Pediatrycznego jest gotowa do przejęcia budynku natychmiast po zakończeniu robót, lecz nadal nie otrzymała od wykonawcy konkretnej daty przekazania obiektu. To oznacza, że mimo formalnej gotowości inwestora, los projektu pozostaje uzależniony od tempa prac prowadzonych przez głównego wykonawcę.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na placu budowy wciąż pozostają tysiące usterek wymagających usunięcia. Według przedstawicieli inwestora budowa jest bliska końca, jednak nadal mowa o miesiącach, nie tygodniach. Nawet po zakończeniu robót budowlanych szpital będzie potrzebował około siedmiu miesięcy na rozruch operacyjny, testy systemów i przygotowanie do przyjęcia pacjentów. To sprawia, że scenariusz zakładający otwarcie placówki jeszcze w tym roku staje się praktycznie nierealny.
Narodowy Szpital Dziecięcy miał pierwotnie zostać ukończony w sierpniu 2022 roku. Od tego czasu projekt stał się symbolem narastających opóźnień i gwałtownego wzrostu kosztów. Początkowy budżet wynoszący 650 milionów euro wzrósł już do około 2,2 miliarda euro. Co więcej, członkowie Komisji ds. Rachunków Publicznych ostrzegają, że ostateczny rachunek może być jeszcze wyższy, ponieważ trwające spory prawne oraz przedłużający się proces oddania budynku generują kolejne wydatki.
Skalę napięć wokół inwestycji pokazują również koszty obsługi prawnej. Zarząd nowego szpitala poinformował, że od 2014 roku wydał już ponad 5,3 miliona euro na kwestie prawne związane głównie ze sporami z głównym wykonawcą, firmą BAM. Spory dotyczą roszczeń liczonych w setkach milionów euro, a część spraw nadal pozostaje nierozstrzygnięta, w tym również postępowania przed Sądem Najwyższym. To dodatkowo zwiększa ryzyko dalszego wzrostu kosztów całej inwestycji.
Przedstawiciele inwestora otwarcie wskazują na niewystarczające zasoby po stronie wykonawcy jako główną przyczynę opóźnień. Według Davida Gunninga zabrakło odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników i skutecznego nadzoru nad realizacją prac, co doprowadziło do licznych usterek i konieczności poprawek. Z kolei firma BAM odpiera te zarzuty, argumentując, że harmonogram inwestycji był wydłużany z powodu zmian projektowych zlecanych przez inwestora, a sam projekt znajduje się obecnie w końcowej fazie realizacji.
Niezależnie od rozbieżności w ocenach jedno pozostaje jasne, iż brak konkretnej daty zakończenia budowy uniemożliwia realne planowanie uruchomienia szpitala. Komisja ds. Rachunków Publicznych usłyszała wprost, że bez przekazania obiektu nie da się precyzyjnie określić terminu rozpoczęcia działalności. Członkowie komisji przyznali, że coraz bardziej prawdopodobny staje się termin w 2027 roku, co oznaczałoby co najmniej pięcioletnie opóźnienie względem pierwotnego harmonogramu.
Dla opinii publicznej jest to szczególnie bolesne, ponieważ Narodowy Szpital Dziecięcy miał być sztandarową inwestycją w irlandzkiej ochronie zdrowia. Tymczasem projekt stał się przykładem kosztownej i przedłużającej się realizacji, której końca nadal nie widać.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE
