Mityczne eldorado? Ciemna strona irlandzkiego systemu podatkowego
Przez dekady Irlandia budowała swoją pozycję międzynarodowej oazy biznesowej, przyciągając amerykańskich gigantów technologicznych i koncerny farmaceutyczne. Niska stawka podatku dochodowego od osób prawnych stała się wręcz symbolem sukcesu gospodarczego Zielonej Wyspy. Jednak najnowsza analiza przygotowana przez amerykański think tank Tax Foundation rzuca zupełnie inne światło na atrakcyjność podatkową tego kraju. Okazuje się, że pod wieloma względami irlandzkie przepisy stanowią wyzwanie, a wręcz barierę dla zrównoważonego inwestowania, plasując ten kraj w ogonie najbardziej rozwiniętych gospodarek świata.
W najnowszej edycji Międzynarodowego Indeksu Konkurencyjności Podatkowej (ITCI), publikowanego corocznie przez Tax Foundation, Irlandia zajęła zaledwie 29. miejsce na 38 badanych państw członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Choć oznacza to drobny awans o jedną pozycję w stosunku do poprzedniego zestawienia, wynik ten bezlitośnie plasuje wyspę w grupie krajów o najmniej konkurencyjnych systemach podatkowych wśród najbogatszych gospodarek globu.
Liderem zestawienia po raz trzynasty z rzędu została Estonia, a tuż za nią uplasowały się Łotwa, Nowa Zelandia, Szwajcaria oraz Litwa. Ostatnią pozycję w rankingu zajęła Francja. Zestawienie to pokazuje wyrazisty kontrast między państwami, które postawiły na prostotę i neutralność opodatkowania, a krajami stosującymi skomplikowane i obciążające konstrukcje prawne.
Głównym powodem tak niskiej ogólnej pozycji Irlandii jest drastyczna nierównowaga pomiędzy opodatkowaniem firm a obciążeniami nakładanymi na osoby fizyczne oraz konsumpcję.
Z jednej strony Irlandia utrzymuje wysokie, bo 4. miejsce w kategorii podatków od osób prawnych (CIT), co jest efektem preferencyjnych stawek oraz stabilnych ram dla kapitału zagranicznego. Z drugiej jednak strony – w kategorii podatków dochodowych od osób fizycznych, kraj ten spadł niemal na samo dno, zajmując odległą, 36. pozycję (po wcześniejszym awansie o jedno miejsce). Bardzo słabo wypada również struktura podatków konsumpcyjnych, gdzie Irlandia plasuje się na 35. miejscu.
Dla inwestorów planujących długoterminowy rozwój, relokację kadr menedżerskich czy pozyskiwanie wykwalifikowanych specjalistów na miejscu, tak wysokie opodatkowanie pracy i konsumpcji generuje poważne koszty osobowe i płacowe.
Jak podkreślają eksperci Tax Foundation, struktura kodeksu podatkowego jest kluczowa dla zdrowia gospodarczego każdego państwa. Dobrze zaprojektowany system powinien charakteryzować się prostotą, niskimi kosztami przestrzegania przepisów oraz przejrzystością, wspierając wzrost gospodarczy przy jednoczesnym zapewnieniu stabilnych dochodów budżetowych.
Niestety, źle skonstruowane przepisy podatkowe działają paraliżująco, ponieważ zwiększają koszty biurokratyczne, zakłócają naturalne procesy decyzyjne w biznesie i ostatecznie uderzają w gospodarkę krajową. Słaby wynik Irlandii w ogólnym rankingu dowodzi, że korzyści płynące ze stosunkowo niskiego CIT-u, są w znacznej mierze niwelowane przez skomplikowane i dolegliwe regulacje w innych obszarach. Dodatkowo niepokojącym zjawiskiem na arenie międzynarodowej jest odchodzenie od tradycyjnej roli polityki podatkowej. Zamiast służyć budowaniu atrakcyjnego otoczenia dla inwestycji i generowaniu dochodów państwa, podatki coraz częściej stają się narzędziem gier geopolitycznych, opłat cyfrowych czy ceł ochronnych.
Wizerunek Irlandii jako bezwzględnego raju inwestycyjnego mocno rozmija się więc z twardymi danymi statystycznymi. Prawne otoczenie biznesowe na wyspie okazuje się mocno jednowymiarowe. Niskie stawki dla korporacji nie rekompensują w pełni uciążliwości wynikających z wysokiego opodatkowania pracy, wysokich stawek VAT i ogólnej złożoności systemu. Dalsze lekceważenie konieczności głębokich reform strukturalnych może w przyszłości skutecznie zniechęcić inwestorów poszukujących bardziej zrównoważonych i przyjaznych miejsc na kontynencie.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by micheile henderson on Unsplash

