Marcin Przydacz: Sikorski obsadził ambasady emerytami po MGIMO – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Marcin Przydacz: Sikorski obsadził ambasady emerytami po MGIMO

Prezydencki minister Marcin Przydacz obnaża postkomunistyczny charakter kadr lansowanych przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w polskiej dyplomacji.

Gość Poranka Wnet mówi, że po objęciu sterów ministerstwa spraw zagranicznych Radosław Sikorski wyrzucił z pracy wielu przyzwoitych ludzi.

Wielu musiało iść na emerytury, nawet ci, którzy wcześniej dla niego pracowali przed laty. Sikorski wyrzucał ich za sam fakt bycia aktywnym urzędnikiem w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Albo ich „dekapitował”, albo zsyłał do tak zwanej piwnicy, albo do archiwum, byleby ich upokorzyć

– demaskuje modus operandi lidera KO Marcin Przydacz.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego podkreśla, że na miejsce odwołanych urzędników Sikorski nie wprowadzał żadnej młodej krwi.

Przywoływał do służby ludzi, którzy byli już na głębokiej emeryturze. Na stanowiskach kierowniczych w wielu placówkach są starsze panie i panowie, którzy już dawno mówili, że zajmują się wnukami i ogródkiem i odpoczywają po ciężkim życiu dyplomaty. Mówię sarkastycznie. Dziś nie robią nic

– krytykuje Przydacz.

Punktując ambasady, których aktywność pozostawia wiele do życzenia, prezydencki minister wskazuje ambasadę RP w Rzymie.

Mamy ważnego sojusznika, panią Georgię Meloni. Czy pan Schnepf cokolwiek robi, poza tym, że objął rezydencję i wysłał dzieci do szkoły za ciężkie pieniądze polskiego podatnika? Coś wiemy na ten temat? Czy robi coś pani kierownik placówki w Pradze Barbara Tuge-Erecińska, ściągnięta z emerytury? A może coś dzieje się w Maroku, gdzie z emerytury ściągnięto pana Tomasza Orłowskiego?

– pyta Przydacz, który oskarża Sikorskiego o politykę, która sprawia wrażenie przysługi na swoich koleżanek i kolegów.

Prezydencki minister zwraca uwagę na zdumiewającą słabość Radosława Sikorskiego do absolwentów Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO).

Czy pan wie, że w Indiach obsadził człowieka, który w roku 1982, kiedy w Polsce trwał stan wojenny i ludzie byli pałowani na ulicach, pojechał sobie do Moskwy studiować na MGIMO? To nawet nie jest żaden wielki specjalista od tego kierunku! MGIMO-wcy są na Bliskim Wschodzie, są w Ameryce Południowej. Jest także MGIMO-wiec, który w latach 90. pojechał i skończył tę uczelnię. Rozumie pan, że można jeszcze w latac 90. pojechać nie do Paryża, czy Stanów…

– pyta retorycznie Przydacz redaktora naczelnego Radia Wnet.

jbp/

Radio Wnet

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Tymczasem na Ailesbu
Narkotyki, strach i
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.