Miasta to nie parkingi. Czas zapłacić za wjazd do irlandzkich centrów
Irlandzkie miasta duszą się we własnym ruchu drogowym. Poranne i popołudniowe korki stały się elementem krajobrazu równie stałym, jak deszcz i światła hamowania ciągnące się po horyzont. W Dublinie, ale i w każdym innym irlandzkim mieście sytuacja osiągnęła punkt, w którym pytanie nie brzmi już „czy coś zrobić”, ale „jak długo jeszcze udawać, że da
