Zanim na dobre się zaczęła… Don’t cry for me Argentina?
Nie ma nic bardziej zabawnego niż widzieć, jak wielcy polityczni gracze potykają się o własne sznurowadła. Wystarczy przecież spojrzeć na pokój pełen zadufanych urzędników, gdzie Berlin gwarantuje, że umowa Mercosur to brama do nowych rynków, Bruksela śpiewa pieśń liberalizacji handlu, a reszta Europy kiwa głowami, jakby to była opowieść o świętym Graalu. A tymczasem rzeczywistość,
