Fabryka bez światła, bez ludzi i sentymentów. Europa kontra chiński automat
Wyobraź sobie halę produkcyjną o wielkości kilku boisk piłkarskich, a w niej cisza, zero rozmów przy kawie, zero przerw śniadaniowych, zero pytań „czy możesz mnie zastąpić na zmianie”. Światło zgaszone, bo nie ma komu przyświecać. Maszyny pracują w mroku jak precyzyjny, metalowy organizm, a ramiona robotów składają smartfony z chirurgiczną dokładnością. Autonomiczne wózki kursują między
