Dziesięć tysięcy powodów, by nic nie robić
Myśl za rządem nie chodzi, ona raczej krąży wokół, jak satelita bez paliwa, czyli niby jest wysoko, niby widać wszystko z góry, ale z tej perspektywy nic się nie da załatwić. Gabinet Micheála Martina sprawia wrażenie, jakby każda decyzja była dla niego aktem heroizmu, a każda prosta kalkulacja, zamachem na stabilność państwa. Kryzys bezdomności jest tu

