HAARP to wybawienie albo bat na niepokornych

Zacznijmy od tego, czym jest HAARP, więc w pierwotnej wersji programem badań właściwości i zachowania jonosfery.

Następnie powstało urządzenie o wysokiej częstotliwości, a bada jonosferę, która rozciąga się na wysokości od 50 do 600 kilometrów nad ziemią i ta część nazywana jest często krawędzią kosmosu. W ostatnich latach program został szeroko rozwinięty, a i niektóre środowiska zaczęły uważać, że jest to już teraz system do kontrolowania pogody i kształtowania jej w sposób zagrażający ludzkości.

HAARP to też ogromnej mocy nadajnik o wysokiej częstotliwości i instrument badawczy, który pomaga we wzbudzaniu niewielkich obszarów jonosfery, co daje zrozumieć zachowanie obserwowanej części naszej atmosfery. Program w kontrolowany sposób pozwala również naukowcom lepiej zrozumieć procesy zachodzące pod wpływem naturalnej stymulacji oraz aktywności słońca.

Koła zbliżone do teoretyków spiskowych podają jednak, że to system do mordowania ludzkości, którą w ten sposób będzie się głodzić lub zalewać, w zależności od widzimisię polityków, bo będą sterować HAARP-em w taki sposób, żeby kształtować klimat. Państwa uznawane za dobre, będą miały dobrą pogodę, a złoczyńcy, przyjmijmy, że Rosja, będzie musiała się borykać z letnimi opadami śniegu i mrozem przez cały rok.

W tym przypadku to akurat niewiele zmieni, bo „ruskie” i tak mają całkiem poważne zimy, więc są do nich przyzwyczajeni.

Tak na marginesie, nie mam nic przeciwko, żeby HAARP-a uruchomiono nad Irlandią, a i Leo Varadkar stwierdził, że kończy z odwieczną irlandzką słotą i teraz to my tu będziemy mieć klimat prawie afrykański. Koszt niewielki, bo Irlandia mała, więc HAARP bez problemu poradzi sobie z wyspą i zaprowadzi nam temperatury na poziomie 28 stopni i to przez cały rok.

Kiedy jednak okaże się, że rolnicy zaczną narzekać, iż bananowce im usychają, a i pola avocado i ananasów podupadają, Varadkar lub inny szef państwa zaleci, by HAARP rozpoczął opady deszczu. Tym samym uratuje rolnictwo i Fine Gael pozostanie u władzy.

W referendum mieszkańcy Irlandii określą też, czy zima w kraju trwać ma 3 miesiące, czy może dwa tygodnie, żeby mogli bez potrzeby wyjazdu do Szwajcarii szusować na nartach. Może być też tak, że HAARP podzieli Zieloną Wyspę na dwie części i już po jej zjednoczeniu, w Irlandii Północnej będziemy mieli przez cały rok alaskańską zimę, a od Sligo po Cork niekończące się lato.

Takiego HAARP-a to mogą uruchomić nad Irlandią od zaraz i raczej nikt nie będzie miał o to pretensji, ale niech się mają na baczności malkontenci, bo wówczas za karę ustawi się HAARP-a w taki sposób, żeby dla przykładu niepokorne Galway przywołać do porządku, dając temu miastu jeszcze więcej opadów deszczu i nie przez 287 dni, a całe 365.

Bogdan Feręc

Photo by Pineapple Supply Co. on Unsplash

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Strajk adwokatów ws
Sinn Féin nie ma ż