Gdy cieśnina zatka gardło rynków. Co blokada Cieśniny Ormuz oznaczałaby dla Europy? – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Gdy cieśnina zatka gardło rynków. Co blokada Cieśniny Ormuz oznaczałaby dla Europy?

W ostatnich dniach światowe media nadeszły z newsami, które brzmią jak scenariusz z zimnowojennego thrillera, więc Reuters News i Associated Press donoszą, że Iran tymczasowo zamknął fragment Cieśniny Ormuz w czasie manewrów wojskowych, a to ruch, który wprawdzie miał charakter krótkotrwały, ale podkreślił strategiczną wrażliwość tej wąskiej cieśniny między Iranem a Omanem. To nie jest incydent lokalny, lecz sygnał alarmowy dla całego systemu energetycznego Europy i dalszych gospodarek świata.

Cieśnina Ormuz jest dziś jednym z najważniejszych strategicznych wąskich gardeł transportowych na planecie. Przez ten zaledwie kilka mil szeroki morski korytarz przepływa około jednej piątej światowej ropy oraz ogromne ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jej potencjalna blokada nie jest więc egzotyczną abstrakcją, bo to bezpośrednie zagrożenie dla globalnych dostaw energii i dla Europy, która, choć mniej zależna od tego regionu niż Azja, byłaby jedną z ofiar tego kryzysu.

Pierwszy i najbardziej bezpośredni efekt byłby finansowy, czyli ceny ropy i gazu natychmiast skoczyłyby w górę. Rynki już teraz wykazują „premię ryzyka” za każdym razem, gdy napięcie wokół cieśniny eskaluje, a eksperci banków inwestycyjnych ostrzegają, że jeśli żegluga przez Ormuz zostałyby choćby znacznie ograniczona, cena ropy Brent mogłaby wystrzelić nie tylko w okolice 100–110 dolarów za baryłkę, ale nawet przekraczać te poziomy w scenariuszach długotrwałych.

Skutki takiej dynamiki uderzyłyby w Europę na wielu frontach i choć Unia Europejska zmniejszyła w ostatnich latach bezpośrednią zależność od surowców z Bliskiego Wschodu, część jej importu LNG nadal przepływa przez Ormuz. Pamiętajmy, że Europa to rynek, który odpowiadał za około 10 procent importu gazu skroplonego UE przed kryzysem energetycznym po 2022 roku. Znaczące ilości tego gazu trafiają do trzech dużych gospodarek UE, więc Włoch, Belgii i Polski. Jeśli strumień ten zostanie zablokowany, zachodnioeuropejskie rynki gazu już wrażliwe na globalne napięcia mogłyby doświadczyć nowej fali cenowej, podobnej do tej z „zimy gazowej” lat 2022–2023.

To z kolei przełożyłoby się na rosnące rachunki za energię dla przemysłu i gospodarstw domowych, a w wielu krajach byłby to cios przypominający okresy ostrej inflacji. W unijnym piśmie Parlamentu Europejskiego wskazywano, że konieczność omijania cieśniny poprzez dłuższe trasy (np. droga dookoła Afryki) pociągnęłaby za sobą koszty podróży i ubezpieczenia, które ostatecznie spadłyby na europejskich konsumentów oraz producentów, jeszcze bardziej podbijając inflację, a także osłabiając konkurencyjność przemysłu.

Nie można lekceważyć również opinii analityków rynku surowców, bo brak pełnej alternatywy dla tej drogi morskiej oznacza, że w krótkim terminie nie da się po prostu obejść problemu. Alternatywne trasy, takie jak eksport drogą lądową, np. rurociągami przez Arabię Saudyjską do Morza Czerwonego, mają ograniczone możliwości przepustowe i na dużą skalę nie zastąpią przepływów morskich. Europejska gospodarka może więc poczuć się jak w bitwie na szachownicy światowej energii, a wpływ na wszystkie kraje Unii Europejskiej będzie pośredni, ale też potężny. Rosnące ceny energii podniosą koszty produkcji, uderzą w sektor transportowy, zwiększą presję inflacyjną i mogą zniweczyć starania o odbudowę po poprzednich kryzysach gospodarczych. Przy mniejszej elastyczności energetycznej, choć Unia poczyniła postępy w dywersyfikacji źródeł, presja cenowa byłaby realnym kryzysem dla budżetów państw i kieszeni obywateli.

Polityczne reperkusje również nie byłyby błahe, a Europa już udowodniła w przeszłości, jak jest wrażliwa na zewnętrzne zakłócenia rynku energii, kiedy redukcja dostaw z Rosji po 2022 roku posłała ceny gazu w górę, wymuszając zarówno politykę racjonowania popytu, jak i intensyfikację inwestycji w odnawialne źródła energii, która miała przynieść doskonałe rezultaty, a okazała się klapą. Blokada Cieśniny Ormuz mogłaby odwrócić część tych postępów, powracając do zależności od paliw kopalnych, których ceny są determinowane przez geopolityczne turbulencje.

Nawiasem mówiąc, sytuacja związana z Iranem, sama polityka klimatyczna i próba zachowania możliwości dostarczania energii dla przemysłu oraz do osób prywatnych już daje efekty i Niemcy, Francja oraz kilka innych państw europejskich zażądały rewizji systemu ETS, a i zapowiadają zawieszenie systemu na czas nieokreślony. Do tego wszystkiego Niemcy zaczęły mówić otwarcie, że ponownie uruchomią kopalnie węgla kamiennego i elektrownie węglowe, a Francja postawiła na rozwój energetyki jądrowej i chce wybudować w najbliższych latach kolejnych sześć elektrowni atomowych.

To, co dla wielu krajów Europy może wydawać się dramatyzacją, ma solidne fundamenty w danych i analizach, ponieważ blokada, nawet tymczasowa, oznaczałaby dla Europy „energetyczną burzę” z konsekwencjami od rynku paliw, przez logistykę łańcuchów dostaw, po politykę fiskalną i społeczną. Nie będzie to gospodarcza apokalipsa, ale na Starym Kontynencie wywołane zostanie prawdziwe tsunami podwyżek cen, które będą rosnąć w gigantycznym tempie i do niespotykanych wartości. Pojawiają się nawet głosy, że inflacja na poziomie miesięcznym może uzyskać wartości dwucyfrowe, a nie wyklucza się wówczas wzrostów cenowych o ponad 10%.

*

Choć dziś Cieśnina Ormuz nie jest jeszcze zamknięta na stałe, to już jej chwilowa blokada przypomniała, że globalne rynki energii są jak układ krwionośny i gdy jedna z głównych arterii zostaje uciśnięta, cały organizm zaczyna chorować. Europa, która stara się wciąż budować ekonomiczną i geopolityczną odporność, musiałaby w takiej sytuacji stawiać czoła nie tylko skutkom finansowym, ale strategicznym wyborom swojej przyszłości energetycznej. To z kolei, jak mówiłem już wcześniej, mogłoby doprowadzić do zmiany polityki energetycznej UE i rozpoczęcie ponownej współpracy energetycznej z Federacją Rosyjską.

Bogdan Feręc

Źr. Reuters/Euronews/IEEFA/AP/Parlament Europejski

Photo by Giorgos Barazoglou on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
100 dni prezydentury
Fabryka bez światł
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.