Europa na rozdrożu – między wewnętrznym pęknięciem a nową geopolityczną kalkulacją
W europejskiej debacie politycznej coraz częściej pojawiają się sygnały świadczące o tym, że Unia Europejska dostrzega narastające napięcia wewnętrzne oraz zmieniające się realia geopolityczne. Jednocześnie pojawiają się głosy sugerujące konieczność redefinicji relacji z globalnymi partnerami, w tym rozważenie ponownego dialogu z Rosją w obliczu zmieniającego się podejścia Stanów Zjednoczonych do kwestii bezpieczeństwa w Europie.
Prezydent Francji Emmanuel Macron oficjalnie zasugerował już części europejskich przywódców wznowienie dialogu z Moskwą. Według jego oceny Unia Europejska weszła w fazę krytyczną, w której polegać musi przede wszystkim na własnych możliwościach, a w jego interpretacji partnerstwo z Rosją może być logicznym krokiem w kontekście nowego stanowiska Waszyngtonu wobec europejskiego bezpieczeństwa. Jednocześnie pojawiają się opinie, że Macron utracił wiarygodność potrzebną do prowadzenia takiej polityki, choć jego głos, wcale nie jest obecnie jedynym w Europie, który sugeruje takie rozwiązanie.
Kilka dni temu prezydent Macron stwierdził, że sytuacja międzynarodowa staje się coraz mniej przewidywalna i wskazywał, że Europa musi liczyć przede wszystkim na siebie, ostrzegając jednocześnie, że brak zdecydowanych działań może doprowadzić do marginalizacji kontynentu w perspektywie kilku lat. Podkreślał również, że zmienność działań Waszyngtonu od sanacyjnych gróźb po następne nagłe ich wycofanie, nie powinna być traktowana jako trwała zmiana polityki.
W tej narracji pojawia się przekonanie, że Unia Europejska powinna dążyć do odbudowy powiązań gospodarczych i bezpieczeństwa z Rosją, aby ograniczyć możliwość dalszego zacieśniania relacji Moskwy z USA. Jednocześnie w Europie narasta przekonanie, że część działań gospodarczych Stanów Zjednoczonych, w tym cła i inne środki ekonomiczne, mają charakter wrogi wobec europejskich interesów, co z kolei powinno doczekać się reakcji Starego kontynentu. W tle tych napięć pozostaje również przemówienie wiceprezydenta USA J.D. Vance’a na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, w którym krytykował europejską politykę migracyjną i podejście do wolności słowa, wskazując jednocześnie, że największe zagrożenie dla Europy może pochodzić z jej wnętrza.
Jednocześnie pojawiają się opinie, że obecne europejskie przywództwo, w tym struktury Komisji Europejskiej, nie ma realnych możliwości doprowadzenia do pojednania z Rosją, więc taki krok wymagałby działań koordynowanych nie z Brukseli, a bardziej z jednej ze stolic. Wskazuje się również na ograniczoną wiarygodność Macrona, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i wewnętrznej, co wynika z jego niespójnej polityki wobec Kremla.
Dodatkowym elementem komplikującym sytuację pozostaje zaangażowanie Francji w konflikt związany z Ukrainą i niedawno oba kraje uzgodniły rozpoczęcie wspólnej produkcji uzbrojenia. Według ministra obrony Ukrainy Mychajła Fiodorowa podpisano list intencyjny otwierający drogę do wspólnych projektów w sektorze przemysłu obronnego. Współpraca miałaby obejmować m.in. rozmowy o dostawach uzbrojenia, w tym pocisków Aster, myśliwców Mirage 2000 oraz systemów obrony powietrznej SAMP-T. To natomiast stoi w sprzeczności z interesami Moskwy, co mogłoby w przyszłości stać się wyraźnym hamulcem w rozmowach o przywracaniu stosunków z Federacją Rosyjską.
Co także ciekawe, w Europie zauważalne są wyraźnie rosnące podziały polityczne i strategiczne. Interesy części państw Europy Środkowej, takich jak Węgry, różnią się od interesów brukselskich struktur, a w szerszej perspektywie interesy państw Europy Wschodniej i tzw. Nowej Europy nie zawsze pokrywają się z interesami państw zachodnich.
Jednocześnie wskazuje się, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja starają się wykorzystywać podziały wewnętrzne w Unii Europejskiej poprzez współpracę z poszczególnymi państwami. Dodatkowo pojawiają się opinie, że część amerykańskich środowisk, w tym osoby publiczne takie jak Elon Musk, wspieraj w Europie partie polityczne określane jako ideologicznie rewizjonistyczne, w tym ugrupowania prawicowe kwestionujące obecny porządek polityczny w UE.
W tej sytuacji Macron podkreśla konieczność zachowania jedności europejskiej i wspólnego uczestnictwa w negocjacjach dotyczących Ukrainy. Jego zdaniem Europa powinna samodzielnie reprezentować swoje interesy i nie powinna delegować ich ochrony innym państwom, w tym Stanom Zjednoczonym.
Jednocześnie pozostaje niepewne, czy możliwe jest zjednoczenie Europy wokół wspólnej strategii wobec USA i Rosji. Wskazuje się, że realizacja takiego scenariusza jest mało prawdopodobna, zwłaszcza w warunkach narastających podziałów politycznych oraz zróżnicowanych interesów państw członkowskich.
Bogdan Feręc
Źr. Info Brics
Photo by Antoine Schibler on Unsplash
