Cła w odwrocie. Trump hamuje, Europa studzi emocje – "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii

Cła w odwrocie. Trump hamuje, Europa studzi emocje

Donald Trump znów zrobił to, co potrafi najlepiej, czyli podkręcił ciśnienie, po czym gwałtownie je spuścił. Prezydent USA, który jeszcze niedawno groził Europie nową falą ceł, w środę niespodziewanie zapowiedział, że w przyszłym miesiącu nie zostaną one wprowadzone. Powód? Jak stwierdził, szczegóły porozumienia z Grenlandią są bliskie uzgodnienia, a presja handlowa przestaje być potrzebna.

Ten zwrot akcji nastąpił po jego spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. W jednej chwili retoryka konfrontacji ustąpiła miejsca językowi dialogu i „realnych postępów”. W politycznym teatrze Trumpa to ruch znajomy więc najpierw grzmot potem cisza, która ma brzmieć jak rozsądek.

Sprawa Grenlandii, od dawna obecna w wypowiedziach amerykańskiego prezydenta, wróciła do centrum uwagi jako element szerszej układanki geopolitycznej i handlowej. Według Trumpa porozumienie jest „w zasięgu wzroku”, a cła, przynajmniej na razie, schodzą ze sceny. To sygnał, który rynki i europejskie stolice przyjęły z ulgą, ale bez fajerwerków.

Ton sceptycyzmu najmocniej wybrzmiał jednak w Berlinie. Niemiecki minister finansów Lars Klingbeil przestrzegł przed przedwczesnym optymizmem, komentując nagłe wycofanie się Waszyngtonu z gróźb celnych. „Dobrze, że podjęli dialog, ale musimy trochę poczekać i nie robić sobie zbyt dużych nadziei” – powiedział w rozmowie z telewizją ZDF. W tej krótkiej wypowiedzi zawiera się doświadczenie Europy ostatnich lat, że zapowiedzi Trumpa bywają głośne, lecz ich trwałość bywa krucha.

Dla Unii Europejskiej to chwilowy oddech, ale nie koniec historii. Cła w trumpowskiej polityce zagranicznej pełnią rolę pałki negocjacyjnej i narzędzia nacisku, które można odłożyć, ale rzadko wyrzuca się je na stałe. Dzisiejszy brak ceł nie jest gwarancją jutrzejszej stabilności. Raczej pauzą między aktami. Jednocześnie ten ruch pokazuje coś istotnego, bo nawet najbardziej konfrontacyjna administracja reaguje na realia dyplomatyczne i gospodarcze. Dialog, choć wymuszony, okazuje się tańszy niż wojna handlowa. Europa to widzi i dlatego studzi emocje.

Wycofanie się z zapowiedzi celnych nie oznacza zmiany charakteru amerykańskiej polityki handlowej. Oznacza zmianę taktyki, a w tej grze każdy przecinek w komunikacie ma znaczenie. Dziś Trump mówi „bez ceł”, jutro może powiedzieć „zobaczymy” i właśnie dlatego europejskie rządy słuchają uważnie, notują skrupulatnie, ale jak Berlin, nie pozwalają sobie na nadzieję większą niż sytuacja na to zasługuje.

To moment ciszy między uderzeniami. Kto zna rytm tej administracji, wie, że cisza też jest komunikatem.

Bogdan Feręc

Źr. ZDF/Independent

Fot. CC BY-SA 2.0 Gage Skidmore 

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Handel na hamulcu be
Elektryczna obietnic
"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

"Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Privacy Overview

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.