Między legendą a zmęczeniem materiału
Bardzo rzadko odnoszę się bezpośrednio do sytuacji w naszej ojczyźnie, a zazwyczaj wolę patrzeć szerzej, z dystansu, z perspektywy kilku tysięcy kilometrów, jak tradycja felietonu nakazuje. Jednak jakoś ostatnio uznałem, że przynajmniej jedna osoba zasługuje na to, aby się do niej w pewien sposób odnieść, nawet jeśli robię to z lekkim westchnieniem. Nie będzie to
