Felieton o Agnieszce
Mam taką koleżankę, która wpada w odwiedziny od czasu do czasu, niekiedy mówię, że zbyt często, bo jednak siada i patrzy przez ramię, co akurat piszę, ale za każdym razem pyta, czy piszę coś o niej? Wiele razy tłumaczyłem, że lepiej dla niej będzie, aby moja ocena pozostała tajemnicą, jednak wciąż nastaje i się doczekała.
