Bagiński: Tusk przeszarżował. Kryzys w TK może rozbić koalicję
Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego mogą doprowadzić do rozpadu koalicji rządzącej i utraty większości parlamentarnej przez Donalda Tuska – ocenił w Radiu Wnet publicysta Robert Bagiński. Jego zdaniem PSL i Polska 2050 znalazły się w sytuacji, w której muszą zdecydować, czy nadal chcą ponosić polityczną odpowiedzialność za działania premiera. Bagiński przekonywał, że obecny kryzys powinien skłonić część koalicjantów do zerwania współpracy z Tuskiem, a jego konsekwencją mogłoby być konstruktywne wotum nieufności wobec rządu.
W tym artykule:
- Bagiński: Koalicjanci Tuska muszą zdecydować, czy chcą dalej uczestniczyć w rządzie
- PSL pod presją. Bagiński nie wierzy w zerwanie z Tuskiem
- Hołownia przed trudnym wyborem. Czy Polska 2050 odwróci się od rządu?
- Prezydent Nawrocki wzmocniony. Prawica wystąpiła wspólnie
- Pakt senacki to za mało. Bagiński wzywa prawicę do porozumienia
https://share.transistor.fm/e/bc1d3d15#?secret=TbZfSIcfwz
Robert Bagiński, dziennikarz i publicysta portalu Inna Polityka, komentował w Radiu Wnet wydarzenia związane z próbą zmiany kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego, obecnością policji w jego siedzibie oraz interwencją prezydenta Karola Nawrockiego. Zdaniem publicysty kryzys może mieć daleko idące konsekwencje dla układu sił politycznych, zarówno po stronie rządzącej koalicji, jak i opozycji.
Bagiński: Koalicjanci Tuska muszą zdecydować, czy chcą dalej uczestniczyć w rządzie
Publicysta ocenił, że wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego stanowią szczególnie poważną próbę dla ugrupowań współtworzących rząd Donalda Tuska. Jego zdaniem politycy odwołujący się do wartości patriotycznych powinni obecnie rozważyć dalszy udział w koalicji.
– Dzisiaj muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy służbą dla Polski jest wprowadzanie siłą przy pomocy policji, pałek, broni, i wątpliwych zapisów prawnych sędziów, którzy nie są jeszcze zgodnie z prawem sędziami, a już uzurpują sobie do tego prawo. Ba, kwestionują prawo tych, którzy sędziami są – powiedział Bagiński.
W ocenie rozmówcy Radia Wnet działania podejmowane wobec Trybunału powinny doprowadzić do zasadniczej zmiany stanowiska części parlamentarnego zaplecza rządu.
Bagiński wskazał w tym kontekście przede wszystkim na środowiska związane z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Szymonem Hołownią. Przekonywał, że powinny one wycofać poparcie dla obecnego gabinetu, czego konsekwencją mogłoby być podjęcie próby jego odwołania w drodze konstruktywnego wotum nieufności.
PSL pod presją. Bagiński nie wierzy w zerwanie z Tuskiem
Publicysta sceptycznie ocenił jednak gotowość Polskiego Stronnictwa Ludowego do opuszczenia koalicji. Przypomniał wcześniejsze deklaracje polityków tej partii dotyczące kwestii światopoglądowych, w tym aborcji i związków partnerskich, które – jego zdaniem – nie zawsze przekładały się na późniejsze decyzje polityczne.
– PSL przyzwyczaił nas do tego, że wielokrotnie nie wyobrażał sobie bardzo wielu rzeczy. Nie wyobrażał sobie głosowania za aborcją, nie wyobrażał sobie związków partnerskich wprowadzanych w Polsce za pośrednictwem rozporządzenia – mówił Bagiński.
W jego ocenie PSL znajduje się obecnie w trudnej sytuacji politycznej i ma niewielkie możliwości samodzielnego działania. Publicysta przedstawił scenariusz, w którym liderzy ludowców będą zabiegać o miejsca na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej, aby zapewnić sobie obecność w przyszłym parlamencie.
– I oni nie mają już innego wyjścia jak tylko kokietowanie Donalda Tuska, aby ugościł ich na swoich listach wyborczych, przynajmniej głównych liderów, tak by po wyborach mógł powstać jakiś klub parlamentarny PSL-u z piętnastoma parlamentarzystami – ocenił.
„Tej nocy wykuł się pakt”. Koziński ujawnia, jak Tusk zjednoczył prawicę wokół Nawrockiego– Prezydent Karol Nawrocki jest prezydentem swoich wyborców i wysyła jasny sygnał: ja przed wami odpowiadam – podkreśla …
Hołownia przed trudnym wyborem. Czy Polska 2050 odwróci się od rządu?
Inaczej Bagiński ocenił sytuację Szymona Hołowni. Jego zdaniem były marszałek Sejmu już wcześniej znalazł się w sytuacji, w której musiał dokonać wyboru między oczekiwaniami koalicjantów a własną interpretacją obowiązków konstytucyjnych.
Publicysta przypomniał wydarzenia związane z zaprzysiężeniem prezydenta Karola Nawrockiego, kiedy Hołownia – jak ocenił – zachował się zgodnie z prawem, mimo politycznej presji.
– Szymon Hołownia kolejny raz staje rzeczywiście przed trudnym zadaniem. Na początku kadencji właściwie przegrał wszystko, godząc się na aresztowanie posłów Kamińskiego i Wąsika, ale jednak w kluczowym momencie, kiedy chodziło o zaprzysiężenie prezydenta, stanął na wysokości zadania – powiedział Bagiński.
Zdaniem rozmówcy Łukasza Jankowskiego obecny kryzys daje Hołowni kolejną możliwość wykazania politycznej samodzielności. Bagiński zaznaczył jednak, że przestrzeganie konstytucji nie powinno być traktowane jako szczególna zasługa polityka, lecz jako jego podstawowy obowiązek.
Odnosząc się do sytuacji wewnątrz koalicji, wskazał również, że Hołownia sam znajduje się pod presją polityczną i musi brać pod uwagę konsekwencje swoich decyzji.
Prezydent Nawrocki wzmocniony. Prawica wystąpiła wspólnie
Bagiński uznał, że premier Donald Tusk błędnie ocenił możliwe konsekwencje wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem zamiast osłabić przeciwników politycznych, doprowadził do ich konsolidacji.
– Myślę, że kolejny raz Donald Tusk przeszarżował i źle ocenił sytuację – stwierdził publicysta.
Zwrócił uwagę, że podczas protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym pojawili się politycy ugrupowań, które na co dzień pozostają ze sobą w ostrym sporze, w tym przedstawiciele PiS, Konfederacji i środowiska Grzegorza Brauna.
W jego ocenie wspólny sprzeciw wobec działań rządu może stworzyć podstawy do przyszłej współpracy tych środowisk.
Bagiński wskazał jednocześnie, że centralną postacią tego porozumienia stał się prezydent Karol Nawrocki, który osobiście zaangażował się w konflikt wokół Trybunału.
– Prezydent urósł i wydaje się, że dorósł do tej sytuacji. Wczoraj pokazał, że jest liderem nie tylko silnym fizycznie wobec tych, którzy chcieli go zaatakować, ale również liderem silnym politycznie – powiedział.
Publicysta przedstawił bardzo ostrą ocenę wydarzeń z 30 października, określając działania wobec Trybunału Konstytucyjnego jako zamach stanu.
– Wczoraj mieliśmy do czynienia z zamachem stanu. Co do tego nikt już z nas nie ma wątpliwości – stwierdził.
Zdaniem Bagińskiego sytuacja wymaga od prezydenta aktywnego zaangażowania w obronę porządku konstytucyjnego. Publicysta przekonywał, że dotychczasowe polityczne podziały powinny zejść na dalszy plan wobec zagrożeń, które dostrzega w działaniach obecnej większości rządzącej.
Pakt senacki to za mało. Bagiński wzywa prawicę do porozumienia
Pytany o dalszą strategię opozycji Bagiński wskazał, że najważniejszym zadaniem powinno być wypracowanie wspólnego stanowiska przez ugrupowania prawicowe.
Przypomniał przykład Akcji Wyborczej Solidarność, która przed wyborami parlamentarnymi w 1997 roku zdołała połączyć liczne, wcześniej podzielone środowiska polityczne.
W jego ocenie obecnie stworzenie szerokiego porozumienia powinno być łatwiejsze ze względu na mniejszą liczbę istotnych ugrupowań.
Za minimalny wariant współpracy uznał zawarcie paktu senackiego, polegającego na wystawianiu wspólnych kandydatów w poszczególnych okręgach wyborczych. Podkreślił jednak, że sytuacja polityczna wymaga znacznie szerszego porozumienia.
– Prawicy nie pozostaje nic innego, jak próbować szukać punktów wspólnych, które mogłyby zaowocować w najbliższym czasie rozmowami. Przynajmniej to jest plan minimum, jeżeli chodzi o pakt senacki, czyli kandydatów do senatu wspólnego obozu prawicy. Ale myślę, że to jest za mało – ocenił.
Bagiński wskazał również na potencjalne spory dotyczące ordynacji wyborczej i sposobu przeliczania głosów na mandaty poselskie. Wyraził obawę, że zmiany w tej dziedzinie mogłyby zostać wykorzystane przez większość rządzącą do ograniczenia szans ugrupowań opozycyjnych.
Publicysta przestrzegał ponadto przed możliwymi, jego zdaniem, ograniczeniami działalności mediów i komunikacji internetowej. Wskazywał, że nawet popularność polityków prawicy w mediach społecznościowych nie zagwarantuje im możliwości docierania do wyborców, jeżeli władze wprowadzą nowe mechanizmy kontroli treści.
Podsumowując, Bagiński wezwał ugrupowania opozycyjne do przezwyciężenia wzajemnych animozji i wypracowania porozumienia, które mogłoby stanowić alternatywę wobec obecnej koalicji rządzącej.
– Musi być zjednoczona, bo teraz nie chodzi o partykularyzmy partyjne. Tutaj chodzi naprawdę o, ja wiem, że to są wielkie słowa, przyzwyczailiśmy się przez ostatnie trzy lata, ale naprawdę chodzi o istnienie Polski, bo jesteśmy świadkami żywej lekcji historii – przekonywał.
Autorzy:

fot. Jakub Pilarek

