Pytania o standardy finansowe w polityce. Kontrowersje wokół posła Sinn Féin
Kwestia odpowiedzialności za gospodarowanie środkami publicznymi ponownie znalazła się w centrum debaty politycznej. Stało się to po ujawnieniu skali wydatków na materiały eksploatacyjne w wyższych izbach parlamentu. Informacje pozyskane w trybie dostępu do informacji publicznej i zaprezentowane na łamach prasowych wywołały powszechne poruszenie, stawiając w trudnym położeniu ugrupowanie Sinn Féin.
Przedmiotem kontrowersji stały się zakupy tuszu do drukarek dokonane przez posła Aengusa Ó Snodaigha, których łączna wartość sięgnęła kwoty 50 600 euro.
Z udostępnionej dokumentacji wynika, że w latach 2007–2008 parlamentarzysta pobrał łącznie 434 naboje atramentowe, wyceniane na średnio 130 euro za sztukę. W samym tylko 2007 roku zużycie wyniosło 215 sztuk, by w kolejnym roku wzrosnąć do 219 sztuk. Choć w tamtym okresie w parlamencie nie obowiązywały formalne limity ilościowe dotyczące wydawania materiałów, obecny stan prawny został w konsekwencji zmieniony.
Dla porównania, w minionym roku poseł Ó Snodaigh wykorzystał 18 kartridży, co stanowi wynik niższy od rekordzistów z innych ugrupowań, w tym deputowanego Partii Pracy Joe Costello, który pobrał 25 naboi o wartości 3484 euro.
Ujawnione dane wywołały natychmiastową reakcję po stronie opozycji i rządzących. Lider Fianna Fáil i jednocześnie premier Micheál Martin, określił sumę przekraczającą 50 tysięcy euro jako kwotę niezwykłą i domaga się wszczęcia oficjalnego śledztwa, sugerując, że sprawą powinna zająć się odpowiednia komisja Oireachtas.
Z kolei wiceprzewodnicząca Sinn Féin Mary Lou McDonald przyznała, że końcowy rachunek był wygórowany, jednak stanowczo odrzuciła zarzuty o naruszenie prawa. Jej zdaniem poseł nie był świadomy skali generowanych kosztów, a odpowiedzialność za brak ostrzeżeń i luki w procedurach ponoszą władze parlamentu.
Bogdan Feręc
Źr. BBC
Photo by Jakub Żerdzicki on Unsplash

